Powrót "Nigdy w życiu!" po ponad dwóch dekadach od premiery pierwszej części ucieszył fanów kultowej komedii, zwłaszcza że od początku zapowiadano ponowne spotkanie z dobrze znanymi bohaterami i powrót oryginalnej obsady. Niestety życie napisało własny, wyjątkowo smutny scenariusz. Zaledwie kilka dni przed wejściem na plan zmarł Jan Frycz, który w filmie wcielał się w Tomasza Kozłowskiego.
Teraz okazuje się, że w nowej odsłonie zabraknie również Joanny Jabłczyńskiej, czyli filmowej Tosi, córki Judyty. Aktorka opowiedziała o tym podczas prezentacji jesiennej ramówki TVN i nie ukrywała ogromnego żalu z powodu decyzji produkcji.
WIDEOJoanna Jabłczyńska komentuje brak angażu do kontynuacji "Nigdy w życiu". "Do ostatniego momentu nie mogłam w to uwierzyć""
Fani zapowiadają bojkot "Nigdy w życiu". Powstała petycja
Decyzja o pominięciu Jabłczyńskiej w nowej odsłonie "Nigdy w życiu!" zaskoczyła nie tylko samą aktorkę, ale również wiernych fanów produkcji, którzy doskonale pamiętają ją jako Tosię. Informacja szybko wywołała poruszenie w sieci, a pod publikacjami dotyczącymi obsady pojawiło się wiele głosów rozczarowania.
Dla nas zawsze będziesz tą właściwą Tosią; Produkcja - strzał w kolano; Aktorka, która zagra Tosię ze startu jest skazana na porażkę. Szkoda bardzo; Totalnie smutne to, co się wydarzyło, jesteśmy z Tobą; Nie oglądam bez Ciebie - czytamy.
ZOBACZ: Katarzyna Grochola zdecydowała, co dalej z postacią Jana Frycza w kontynuacji "Nigdy w życiu!"
Swojego zdziwienia i emocji nie kryją znane koleżanki Jabłczyńskiej.
Aż mi łezki płyną - napisała Viola Piekut; To ma dla mnie bana druga część w takim razie - dodała Iga Krefft; Ale jak to?! To ja już nie chcę oglądać - pisze Julia Kamińska; To ogromnie przykre. Bardzo Ci współczuję - napisała natomiast Barbara Kurdej-Szatan.
TYLKO NA PUDELKU: Co z postacią Jana Frycza w kontynuacji "Nigdy w życiu!"? OPCJE SĄ DWIE: "Na pewno nie zostanie uśmiercona"
Z kolei Gabriela Oberek, którą widzowie mogą kojarzyć m.in. z "M jak miłość", poświęciła Jabłczyńskiej cały wpis na Facebooku, w którym odniosła się do decyzji o pominięciu aktorki w nowej odsłonie filmu.
NIGDY W ŻYCIU nie pójdę na drugą część tego filmu po dzisiejszej wiadomości o wymianie aktorki w roli Tosi. Nie znam osobiście Pani Joanny Jabłczyńskiej, ale jestem Jej fanką od dziecka. Można powiedzieć, że moje pokolenie w jakimś sensie z Nią dorastało. Kiedy powstało kultowe "Nigdy w życiu", to oczywiście czułam, że też jestem taka pyskata i hej do przodu jak Tośka, więc to film o mnie. (...) Jasne, że to tylko rola. Jedna z wielu ról. Świat się niby nie zawalił. Ktoś tam ją zagra. Może dostała ją osoba, która potrzebowała bardzo zarobić i właśnie złapała szansę życia, której nie sposób było odmówić, ale jednak coś mnie w tej historii mocno ugryzło
Solidarność z aktorką okazują także "zwykli" widzowie, którzy pod postami Katarzyny Grocholi domagają się wyjaśnień dotyczących decyzji o pominięciu Jabłczyńskiej w obsadzie. Ich pytania, podobnie jak nasze, pozostają póki co bez odpowiedzi.
Jedna z internautek utworzyła nawet petycję pod hasłem "NIGDY W ŻYCIU nie zmieniaj aktora - JOANNA JABŁCZYŃSKA jedyna Tosia". Póki co podpisało się pod nią niespełna 200 osób. Jak jednak przyznała sama aktorka, nawet taka inicjatywa nie zmieni decyzji produkcji.
Kochani, bardzo doceniam, ale to nic nie da. Muru głową nie przebijemy - napisała na InstaStories.
Danuta Stenka również oburzona decyzją produkcji. Takie słowa usłyszała od niej Jabłczyńska
Do grona oburzonych dołączyła również... Danuta Stenka, czyli filmowa Judyta. Jabłczyńska w rozmowie z Kozaczkiem przyznała, że miała okazję porozmawiać ze swoją filmową mamą.
Nawet Danusi się inwektywy wymknęły. Zachowała się z ogromną kulturą, której się po niej spodziewałam, pomimo tego, że tak jak mówię, że inwektywy poleciały, ale z jej ust to poezja. Rozmawiałam z nią, bo uwierzcie mi, że na tyle, na ile mogłam, po prostu walczyłam
A wy obejrzycie "Nigdy w życiu" bez Joanny Jabłczyńskiej?