Sylwia Bomba przez ostatnie trzy lata układała sobie życie u boku poznanego na planie programu "Nasi w mundurach" Grzegorza Collinsa. Związek rozwijał się błyskawicznie - para niemal natychmiast zamieszkała razem, a przedsiębiorca nawiązał wyjątkowo bliską relację z córką partnerki. Uczucie nie przetrwało próby czasu, lecz pomimo tego ekspartnerzy wciąż utrzymują ze sobą kontakt.
ZOBACZ: Sylwia Bomba daje fance nadzieję na POWRÓT do Grzegorza Collinsa! "Wszystko jest możliwe..."
Pielęgnowanie ich relacji wynika nie tylko z ostatnich wspólnych zobowiązań reklamowych, ale przede wszystkim z chęci zapewnienia siedmioletniej Tosi poczucia stabilizacji. Bomba była zobowiązana wyjaśnić córce ich nową sytuację życiową, a co za tym idzie wyprowadzkę Collinsa z domu. Okazuje się, że dziewczynka przyjęła tę wiadomość z pełnym zrozumieniem i niespotykaną jak na jej wiek dojrzałością.
WIDEOSylwia Bomba zarabia na dziecku?! Mocna odpowiedź na słowa Korwin Piotrowskiej
Sylwia Bomba nie chciała fundować córce terapii szokowej. Tak Tosia zareagowała na rozstanie
Gwiazda programu "Gogglebox" przy okazji udziału w konferencji ramówkowej TVN-u udzieliła wywiadu portalowi Kozaczek.pl. Otworzyła się na temat tego, jak o zmianach w domowym życiu poinformowała siedmioletnią pociechę. Proces ten wymagał od niej niezwykłej delikatności.
Tosia jest bardzo mądrą dziewczynką. Ja ją na to przygotowywałam. Wstępnie budowałam narrację, rozmawiałam z nią na początku teoretycznie, potem zaczęłam mówić jej już bardziej konkretne informacje i powiem, że ona mnie niesamowicie zaskoczyła.
Sylwia Bomba dała do zrozumienia, że nie spodziewała się po córce takiej reakcji. Podkreśliła zarazem, że kluczowe było dla niej zrzucenie presji z barków dziecka.
Powiedziała, że ona to rozumie, że "jasne, mamusiu, nie ma sprawy, ja i tak będę miała Grega, będzie przyjeżdżał do mnie i się ze mną bawił, a najważniejsze, żebyś ty była szczęśliwa", więc dojrzałość mojej 7-letniej córki w całej tej sytuacji zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Nie chciałam absolutnie, żeby ona poczuła jakikolwiek ciężar, jakąś odpowiedzialność, no i to był proces. Myślę, że to trwało jakieś trzy miesiące, kiedy ja ją do tego przygotowywałam. Jest naprawdę bardzo dobrze, a poza tym to jest takie wspaniałe, szczęśliwe dziecko.
39-latka przypomniała przy okazji, że mała Tosia obecnie przygotowuje się do swojego debiutu na wielkim ekranie. Myślicie, że rośnie nowa nadzieja polskiego kina?
ZOBACZ TEŻ: Sylwia Bomba boi się, że KTOŚ PORWIE jej córkę! "Być może będę musiała zatrudnić ochroniarza"