Nie żyje Tim Curry. Aktor przeszedł udar, po którym był częściowo sparaliżowany

Media obiegła wiadomość o śmierci Tima Curry'ego. Jego karierę mocno wyhamował udar mózgu, którego doznał w 2012 r. Od tego czasu poruszał się na wózku inwalidzkim.

Tim Curry przeszedł udarTim Curry przeszedł udar
Źródło zdjęć: © Getty Images
MerlotSzumeralda

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Media obiegła wieść o śmierci Tima Curry'ego. 80-latek nie należał do aktorów, którzy regularnie pojawiali się na okładkach magazynów. Mimo to jego role na stałe zapisały się w pamięci widzów. Brytyjczyk zdobył popularność przede wszystkim dzięki postaci doktora Franka-N-Furtera w musicalu "The Rocky Horror Show", a później także w jego filmowej adaptacji.

Kolejną kultową kreacją była rola Pennywise’a w ekranizacji powieści Stephena Kinga "To" z 1990 r. Widzowie pamiętają go również jako Hektora, hotelowego recepcjonistę z filmu "Kevin sam w Nowym Jorku". Curry pojawił się ponadto w takich produkcjach jak "Polowanie na Czerwony Październik", "Aniołki Charliego" czy "Straszny film 2".


WIDEO
Stanisław Soyka ma nowy pomnik


Nie żyje Tim Curry. Aktor przed laty przeszedł udar mózgu

Choć najczęściej otrzymywał role drugoplanowe, pozostawał niezwykle wszechstronnym artystą. Pracował także jako aktor głosowy oraz lektor audiobooków. Poważne problemy zdrowotne zmusiły go jednak do znacznego ograniczenia aktywności zawodowej.

W 2012 r. Tim Curry doznał rozległego udaru mózgu. Jak później opowiadał w wywiadach, początkowo nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji. Niepokojące symptomy dostrzegł jego masażysta, który wezwał pogotowie. Dzięki szybkiej reakcji aktor otrzymał pomoc.

Udar pozostawił jednak poważne konsekwencje. Curry przez pewien czas miał problemy z mówieniem i musiał przejść intensywną rehabilitację. Część zmian neurologicznych okazała się trwała.

Nadal nie mogę chodzić, dlatego siedzę na tym głupim wózku, a to bardzo mnie ogranicza. Nie będę więc śpiewał i nie będę tańczył w najbliższym czasie. Nadal mam poważne problemy z lewą nogą - tłumaczył podczas spotkania z fanami.

Aktor ze względu na stan zdrowia bardzo rzadko pojawiał się później publicznie. Duże emocje wywołała więc jego obecność podczas specjalnego pokazu "The Rocky Horror Picture Show", zorganizowanego z okazji 50. rocznicy premiery filmu. Curry uczestniczył również w spotkaniu z fanami.

To dla mnie bardzo ważne, ponieważ przesłanie filmu, "nie śnij, bądź tym", ma ogromne znaczenie. Jedną z rzeczy, które film, moim zdaniem, robi najlepiej, jest dawanie każdemu pozwolenia, by zachowywał się dokładnie tak, jak naprawdę chce, w dowolny sposób i z kimkolwiek. I jestem z tego dumny - skomentował wówczas.

Mimo ograniczeń zdrowotnych Curry nie całkowicie wycofał się z życia zawodowego. Aktor nadal podejmował wybrane projekty związane z dubbingiem. W USA ukazały się również jego wspomnienia zatytułowane "Vagabond: A Memoir".

 Tim Curry
Tim Curry © Getty Images
Tim Curry
Tim Curry © Getty Images
Tim Curry
Tim Curry © Getty Images
Tim Curry
Tim Curry © Getty Images
Tim Curry
Tim Curry © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą