W piątek, 28 sierpnia, Sąd Okręgowy w Warszawie zakończył postępowanie wobec Mieszka R., podejrzanego o atak siekierą na portierkę Uniwersytetu Warszawskiego w maju 2025 r. Decyzja zapadła podczas posiedzenia niejawnego, a sprawa została formalnie umorzona.
Orzeczenie było zgodne z wnioskiem prokuratury, opartym na opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej z 12 stycznia tego roku. Biegli, po wielotygodniowej obserwacji 23-latka w ośrodku zamkniętym, stwierdzili u niego zaburzenie psychiczne o charakterze psychotycznym.
WIDEOMinął rok od ataku na UW. Tak upamiętnili śmierć pracownicy
Czy Mieszko R. może wyjść z zamkniętego szpitala?
Umorzenie nie oznacza, że podejrzany odzyska wolność. Sąd zastosował środek zabezpieczający w postaci przymusowego pobytu w zakładzie psychiatrycznym, bez określenia końcowej daty. Jeśli nie dojdzie do trwałej poprawy stanu zdrowia, pobyt może potrwać do końca życia. O tym, gdzie mężczyzna trafi, ma zdecydować komisja psychiatryczna; spodziewane jest skierowanie do zamkniętej placówki o zaostrzonym rygorze. Ponowna ocena jego stanu ma nastąpić za pół roku.
Sąd nie podzielił stanowiska pełnomocników rodzin ofiary. Po ogłoszeniu decyzji obrońca Mieszka R. wskazywał, że jego klient jest niepoczytalny i – jak zaznaczał – bardzo mało prawdopodobne, by w dającej się przewidzieć perspektywie opuścił szpital psychiatryczny. Według obrony nic nie wskazuje na to, aby miało dojść do zwolnienia w najbliższym czasie, a pobyt może mieć nawet dożywotni charakter.
Pytany o możliwy motyw zbrodni obrońca podkreślał, że przy chorobie psychicznej trudno mówić o racjonalnych przesłankach. Jak wyjaśniał, nie sposób doszukiwać się w tym logicznych przyczyn, a podejrzany nie miał świadomości tego, co robi.
ZOBACZ TEŻ: Nowożeńcy zginęli w katastrofie helikoptera. Tragedia podczas miesiąca miodowego w Grecji