Nagła śmierć Hayden Panettiere wstrząsnęła światem show-biznesu. Gwiazda zmarła w niedzielę w wieku zaledwie 36 lat. Według informacji przekazanych przez Page Six, amerykańska aktorka przechodziła poważne problemy zdrowotne przed swoją tragiczną śmiercią. Znana z roli w serialu "Nashville" aktorka zmagała się z intensywnymi bólami pleców. Jej przyjaciel i fryzjer, Erick Orellana, opisał jej stan jako "naprawdę poważny" do tego stopnia, że miała trudności z poruszaniem się.
Wiem, że na początku tego roku cierpiała na bóle pleców - powiedział w rozmowie z Page Six Orellana. Do tego stopnia, że miała problemy z poruszaniem się. W pewnym momencie miała nawet trudności z podnoszeniem nóg.
Hayden była widziana w marcu na lotnisku LAX w towarzystwie swojego chłopaka, Briana Hickersona, poruszając się o kulach. Mimo to Orellana twierdzi, że aktorka zaczynała wracać do zdrowia. Drugi informator Page Six dodał, że Panettiere borykała się również z innymi problemami, w tym zmęczeniem i czasami odczuwanym lękiem, co skłaniało ją do przyjmowania leków.
WIDEOTak wyglądał pogrzeb Andrzeja Morozowskiego
Na początku tego roku momentami wydawała się nieco zmęczona. Ale była nocnym markiem i… miała dużo na głowie – powiedział informator. Źródło twierdzi, że Panettiere "czasami cierpiała na stany lękowe" i "sporadycznie przyjmowała na to leki".
I od czasu do czasu mogło to wpływać na jej mowę – dodał informator.
Tragiczne okoliczności śmierci Hayden Panettiere
Śmierć Panettiere nastąpiła na skutek zatrzymania akcji serca w wynajmowanym apartamencie w Greenville w Karolinie Południowej. Ratownicy, którzy odpowiedzieli na wezwanie, stwierdzili zgon o godzinie 14:32. Informacje o zdarzeniu ujawniły, że na miejscu znaleziono Narcan, lek stosowany w przypadkach przedawkowania opioidów, jednak nie stwierdzono żadnych oznak przestępstwa. W wyniku przeprowadzonej autopsji nie znaleziono żadnych oznak wskazujących na przyczyny jej śmierci, a śledztwo jest nadal w toku.