Sprawa z parodią wywołała już potężny wstrząs - lider Budki Suflera, Tomasz Zeliszewski, publicznie odciął się od żartów Kawalca i przeprosił Martyniuka, co z kolei skłoniło aktora do oficjalnego odejścia z zespołu.
WIDEOScenarzyści nowego "Rancza" NIE UŚMIERCĄ bohatera Pawła Królikowskiego. Cezary Żak: "Kusy zaistnieje w jakiś sposób"
Zenek Martyniuk chce pozwać Jacka Kawalca
Teraz głos ponownie postanowił zabrać jeden z głównych zainteresowanych. Po tym, jak Zenek Martyniuk wypalił, że "pan Kawalec jest chamski i bezczelny", teraz w rozmowie z Wirtualną Polską znów nie gryzł się w język i zapowiedział... kroki prawne.
Tym razem Martyniuk zarzuca Kawalcowi, że w swojej parodii przekroczył granicę. Chodzi głównie o sugestie, jakoby Zenek miał na swoich koncertach śpiewać z wyłączonym mikrofonem.
Niby tłumaczył się, że jest satyrykiem, że parodiuje różne osoby. Tylko że w tym przypadku nie jest to już parodia. On mówi, że ja śpiewam z wyłączonym mikrofonem, podczas gdy ja występuję z muzykami na żywo, dokładnie tak samo jak Budka Suflera - burzy się Zenek w rozmowie z Wirtualną Polską.
Lider zespołu Akcent nie zamierza puścić tego płazem. W ocenie Zenka występ Kawalca to nie niewinny żart, ale jawne niszczenie jego wizerunku.
To nie jest parodia, tylko oczernianie mojej osoby na całą Polskę, a nawet na cały świat. Ludzie mogą pomyśleć, że rzeczywiście Zenek Martyniuk od 43 lat wychodzi na scenę z wyłączonym mikrofonem. A to jest nieprawda - grzmi.
Wokalista zdradził, że sprawą po powrocie z urlopu zajmie się jego prawnik:
Mój adwokat jest teraz na wakacjach, ale gdy wróci, to na pewno złożymy pozew, a w razie ewentualnej wygranej w sądzie pieniądze przekażemy na organizacje charytatywne działające na rzecz dzieci.
Martyniuk podkreśla, że zatarg nie dotyczy jednorazowego dowcipu, lecz powtarzających się sugestii uderzających w jego profesjonalizm. W innej wypowiedzi dodał dosadnie, że Kawalec kieruje się po prostu zazdrością, bo "rocznie gra pewnie tyle koncertów, ile on w jeden weekend"
Dostało się też Skibie. "Szukanie rozgłosu"
W obronie Jacka Kawalca stanął niedawno Krzysztof Skiba, jednak i on trafił na celownik Zenka. Martyniuk uważa, że obaj panowie próbowali jedynie uszczknąć dla siebie odrobinę atencji.
Jeszcze dołącza do niego Krzysztof Skiba, który też jest moim znajomym. I nagle osoby takie jak Jacek Kawalec czy Skiba mają najwięcej do powiedzenia na temat mojego śpiewania. To jest dla mnie szukanie rozgłosu - podsumował ostro.
Jak widać, Zenek naprawdę się zdenerwował...