36-letnia Lindsay Clancy odpowiada za zabójstwo 5-letniej Cory, 3-letniego Dawsona oraz 8-miesięcznego Callana, do którego doszło w styczniu 2023 roku w rodzinnym domu w Duxbury. Kobieta nie wyparła się spowodowania śmierci dzieci, jednak jej obrońcy przekonują, że w momencie czynu była niepoczytalna z powodu ciężkiej psychozy poporodowej oraz skutków ubocznych licznych leków psychotropowych.
WIDEOWzruszający gest Tomasza Sianeckiego na pogrzebie Andrzeja Morozowskiego
Matka Lindsay Clancy zeznawała w sądzie
W miniony poniedziałek w sądzie w Plymouth w stanie Massachusetts ruszył 14. dzień procesu. Był to zarazem pierwszy dzień prezentowania dowodów i świadków przez obronę - rano tego samego dnia prokuratura oficjalnie zakończyła przedstawianie swojej części sprawy po trzech tygodniach przesłuchań.
Swoje zeznania złożyła Paula Musgrove - matka Lindsay. Kobieta dokładnie opisała, jak wyglądały relacje jej córki z dziećmi. Wspominając wnuki, ze łzami w oczach mówiła przed ławą przysięgłych:
Kochałam moje wnuki całym sercem. To było najpiękniejsze, co mogło nas spotkać - wyznała Musgrove, dodając, że dla Lindsay macierzyństwo było "najlepszą rzeczą, jaka kiedykolwiek przytrafiła się w jej życiu".
Stan zdrowia psychicznego oskarżonej zaczął ulegać gwałtownemu pogorszeniu w październiku 2022 roku - na około trzy miesiące przed tragedią. Przed sądem odczytano treść wiadomości SMS, jaką matka otrzymała wówczas od córki:
Mamo, czy możesz przyjechać i ze mną posiedzieć? Jestem naprawdę chora. Coś jest nie tak - pisała Lindsay.
Miałam okropną bezsenność i nie wiem, jak przetrwam dzień. Zaczęłam brać leki od lekarza na lęki i myślę, że tylko pogorszyły sprawę. To jest naprawdę przerażające i nie chcę być sama - brzmiała treść kolejnej wiadomości.
Gdy Musgrove przyjechała do domu córki, zastała ją w stanie silnego lęku i bezsenności. Jak zeznała, Lindsay panicznie bała się zostawać sama w domu i twierdziła, że przepisywane jej leki "niszczą jej umysł".
Wyznanie w kuchni: "Muszę wam coś powiedzieć"
Najbardziej szokujący moment przesłuchania nastąpił, gdy obrońca Kevin Reddington zapytał o sytuację z grudnia 2022 roku, do której doszło w kuchni państwa Clancy z udziałem ówczesnego męża Lindsay, Patricka. To wtedy kobieta miała powiedzieć, że myślała o skrzywdzeniu swoich dzieci.
- Obrońca: "Czy pamięta Pani sytuację z grudnia 2022 roku, gdy była Pani w kuchni z Lindsay i Patrickiem, a ona złożyła oświadczenie na temat swojego stanu psychicznego?"
- Paula Musgrove: "Tak".
- Obrońca: "Wiem, że to trudne. Proszę opowiedzieć nam, co Pani pamięta".
- Paula Musgrove: "Pamiętam, że była bardzo zdenerwowana. Pamiętam, jak mówiła: »Muszę wam coś powiedzieć«, a potem nam to powiedziała".
- Obrońca: "Co wam powiedziała?"
- Paula Musgrove: "Powiedziała nam, że miała myśli o skrzywdzeniu dzieci".
Przesłuchiwana matka przyznała, że rodzina nie wezwała wówczas służb ratunkowych ani nie zgłosiła wniosku o przymusową hospitalizację, ponieważ traktowano te słowa jako wyraz lęku i rozpaczy, a sama Lindsay zapewniała, że nie zrobi dzieciom krzywdy.
Musgrove odniosła się również do wysyłanych do córki wiadomości, w których pisała m.in.: "dobrze widzieć, że czujesz się lepiej". Zeznała, że nie odzwierciedlały one rzeczywistej oceny sytuacji, lecz miały stanowić wyłącznie "słowa pozytywnego wsparcia i zachęty" dla cierpiącej córki.
Zeznania matki potwierdziła siostra oskarżonej, Allison Ozga, dodając, że pod koniec grudnia Lindsay przyznawała się do codziennie powracających myśli samobójczych.
Dalszy przebieg procesu Lindsay Clancy
Obrona dąży do wykazania, że Lindsay Clancy znajdowała się w stanie głębokiej psychozy poporodowej wywołanej interakcjami po zażyciu kilkunastu leków psychotropowych. Wskazuje również na fakt, że oskarżona tuż po zdarzeniu opowiadała o "męskim głosie", który nakazał jej zabicie dzieci.
Prokuratura utrzymuje natomiast, że zbrodnia była zaplanowana, a w momencie czynu kobieta była w pełni świadoma.
W przypadku uznania winy Lindsay Clancy grozi bezwzględne dożywocie. Jeśli ława przysięgłych uzna ją za niepoczytalną, trafi ona bezterminowo do zamkniętego szpitala psychiatrycznego.