Proces Lindsay Clancy dzieli Amerykę. Kobieta miała udusić trójkę swoich dzieci i wyskoczyć przez okno. Zachowanie byłego męża rodzi teorie spiskowe

W USA trwa proces Lindsay Clancy - oskarżonej o morderstwo trójki dzieci. Obrona twierdzi, że kobieta cierpiała na psychozę poporodową, prokuratura domaga się bezwzględnego dożywocia za morderstwo pierwszego stopnia. Sprawa budzi ogromne kontrowersje - także z uwagi na zeznania i zachowanie byłego męża Lindsay.

Lindsay ClancyLindsay Clancy
Źródło zdjęć: © EastNews, Getty Images
Dymek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Do tragicznych wydarzeń doszło 24 stycznia 2023 roku w domu rodziny Clancy w miejscowości Duxbury. Kobieta wykorzystała chwilę, w której wysłała swojego męża Patricka po jedzenie na wynos oraz do apteki po leki dla dziecka. Pod jego nieobecność miała udusić taśmami do ćwiczeń 5-letnią Corę, 3-letniego Dawsona oraz 8-miesięcznego Callana. Zaraz po dokonaniu zarzucanego jej czynu Lindsay próbowała odebrać sobie życie, podcinając żyły i wyskakując z okna na drugim piętrze budynku. Przeżyła upadek, jednak w jego wyniku doznała poważnego urazu kręgosłupa i jest trwale sparaliżowana od pasa w dół. Po powrocie do domu Patrick zobaczył ślady krwi, odnalazł ranną żonę, zadzwonił po pomoc, aż w końcu odkrył szokującą prawdę o dzieciach uwięzionych w piwnicy.

Jeśli ława przysięgłych przychyli się do stanowiska prokuratury i uzna Lindsay Clancy za winną morderstwa pierwszego stopnia, kobiecie grozi kara bezwzględnego dożywocia bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. W przypadku uznania jej niepoczytalności z powodu choroby psychicznej oskarżona zostanie skierowana na bezterminowe leczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Kobieta nie przyznaje się do winy.


WIDEO
Wzruszający gest Tomasza Sianeckiego na pogrzebie Andrzeja Morozowskiego


Ruszył proces Lindsay Clancy

Przed sądem w Plymouth w stanie Massachusetts ścierają się obecnie dwie zupełnie odmienne wersje wydarzeń. Prokuratura stoi na stanowisku, że oskarżona działała w sposób całkowicie przemyślany i racjonalny, a wysłanie ówczesnego męża po jedzenie i leki było elementem zaplanowanego działania. Śledczy domagają się uznania jej za winną morderstwa pierwszego stopnia.

Oskarżona wie, że jej mąż musi jeszcze pojechać do drogerii, a później do restauracji. Wie, że restauracja znajduje się w odległości około ośmiu kilometrów, wie ile czasu zajmie mu powrót do domu. Zabiera dzieci do piwnicy - mówiła Shanan Buckingham z prokuratury w Plymouth.

Obrona przekonuje z kolei, że Lindsay była całkowicie niepoczytalna i działała pod wpływem epizodu ciężkiej psychozy poporodowej oraz głębokiej depresji, potęgowanych dodatkowo przez reakcje na liczne i gwałtownie zmieniane leki psychiatryczne. Przepisano jej w sumie aż 13 leków psychotropowych.

Tragedia ta jest wynikiem niewyobrażalnego cierpienia psychicznego i psychozy poporodowej, a nie planowanego przestępstwa - przekonuje obrona oskarżonej.

Warto podkreślić, że kobieta zdawała sobie sprawę ze swoich problemów, wielokrotnie prosiła o pomoc, zgłaszała się do lekarzy. Wcześniej sama pracowała jako pielęgniarka i położna.

Poczucie beznadziei i natrętne myśli, których nigdy wcześniej nie doświadczałam, przejęły nade mną całkowitą kontrolę - pisała Lindsay Clancy w wiadomościach do swojego opiekuna medycznego na krótko przed tragedią.

Wiedziała, że coś jest z nią nie tak. Zgłosiła się po pomoc medyczną. Trafiała na izby przyjęć. Dzwoniła na infolinie kryzysowe. Sama zgłosiła się do szpitala - cytowało treść pozwu ABC News.

Psychiatra Jennifer Tufts, która udzielała Lindsay pomocy, zeznała przed sądem:

Nie było żadnych poważnych znaków, że stanowi zagrożenie dla siebie lub innych.

Sprawa Lindsay Clancy. Oto co zeznał mąż

W trakcie dotychczasowych rozpraw przesłuchano kluczowych świadków tragedii. Wśród nich znalazł się były mąż oskarżonej, Patrick Clancy, który opisał moment powrotu do domu i odkrycia zwłok dzieci. Na sali sądowej odtworzono nagranie jego rozmowy z operatorem numeru alarmowego 911. Mężczyzna zeznał, że żona od miesięcy zmagała się z natrętnymi myślami oraz omamami. Jednocześnie podkreślił, że feralnego dnia sprawiała wrażenie spokojnej i nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii.

Wybaczam mojej żonie i proszę wszystkich o współczucie oraz zrozumienie dla choroby, z którą się zmagała – oświadczył publicznie Patrick Clancy.

Powiedziała, że usłyszała męski głos mówiący jej, że jeśli teraz tego nie zrobi, straci szansę - czy coś w tym stylu - mówił Patrick, opisując rozmowę telefoniczną z żoną tydzień po zabójstwie.

Przesłuchana została również niania opiekująca się wcześniej dziećmi. Zeznała ona, że Lindsay była ciepłą i troskliwą matką, która nigdy nie wykazywała jakichkolwiek oznak agresji wobec rodzeństwa.

Była wspaniałą, kochającą matką. Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że może stać się coś takiego - zeznała Elaine Rossi.

Podobnie wypowiadały się także pracownice przedszkola, do którego chodziły dzieci Lindsay.

Kontrowersje wokół sprawy

Sprawą żyje obecnie cała Ameryka. To powoduje, że pojawiają się liczne teorie "internetowych ekspertów". Kontrowersje wywołują zachowanie i zeznania byłego męża kobiety i ojca ich dzieci - Patricka. Opinia publiczna zwraca uwagę na fakt, że na przedmiotach, za pomocą których Lindsey miała odebrać życie dzieciom, znaleziono odciski palców Patricka. Nie stwierdzono natomiast na nich śladów należących do kobiety.

Mężczyzna wiedział o jej hospitalizacji, omamach, lękach oraz natrętnych myślach. Pracował głównie z domu, jednak mimo to często zostawiał Lindsay samą z trójką ich małych dzieci. Wyjeżdżał w delegacje służbowe, na narty czy wychodził na spotkania ze znajomymi. W sieci pojawiają się twierdzenia, że przy tak poważnym epizodzie psychotycznym pozostawienie dzieci pod jej wyłączną opieką było wyrazem skrajnego zaniedbania. Warto jednak podkreślić, że nigdy wcześniej dzieciom, gdy przebywały wyłącznie z Lindsay, nie działo się nic złego. Wszyscy świadkowie podkreślali, że miała być dobrą, opiekuńczą matką.

Dodatkowe kontrowersje wywołała analiza zeznań mężczyzny oraz odtworzenie nagrania z numeru alarmowego 911. Internauci i komentujący sprawę wytykają drobne niespójności w przedstawianej przez niego linii czasowej oraz chłodny - zdaniem części odbiorców - ton wypowiedzi. Przesłuchania ujawniły także szczegóły z ich życia prywatnego po tragedii: wyszło na jaw, że Patrick rozwiódł się z Lindsay, jednak dokładna data ich rozstania oficjalnie nie jest znana. Wiadomo jednak, że mężczyzna dość szybko zaczął układać sobie życie na nowo. Cztery miesiące po tragedii ogłosił, że jest w nowym związku. W styczniu 2026 roku ponownie wziął ślub.

W dyskusji internetowej pojawiają się teorie spiskowe podważające ustalenia śledczych i sugerujące bezpośredni udział męża w tragedii. Na ten moment hipotezy te są odrzucane przez prawników obu stron oraz ekspertów sądowych.

Patrick Clancy
Patrick Clancy © Getty Images
Ruszył proces Lindsay Clancy
Ruszył proces Lindsay Clancy © Getty Images
Ruszył proces Lindsay Clancy
Ruszył proces Lindsay Clancy © Getty Images
Patrick Clancy
Patrick Clancy © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą