Życie na walizkach to dla Anny Lewandowskiej chleb powszedni. Odkąd Robert podbija amerykańskie boiska w barwach Chicago Fire, trenerka dwoi się i troi, by utrzymać status najpopularniejszej WAG po obu stronach oceanu.
Przeprowadzka za wielką wodę to zawsze spory sprawdzian dla każdej celebryckiej rodziny. Choć złośliwi wróżyli, że "Lewa" będzie tęsknić za luksusowymi, europejskimi butikami, wygląda na to, że w Stanach odnalazła się wręcz doskonale. W przerwach między serwowaniem bezglutenowych kulek mocy a nagrywaniem kolejnych motywacyjnych rolek z amerykańskich plaż, Ania znalazła czas na swój najważniejszy "zawodowy" obowiązek - wspieranie męża z trybun strefy VIP.
WIDEOTak Anna Lewandowska bawiła się na koncercie Bad Bunny'ego! "Najlepiej bawiąca się osoba" (WIDEO)
Anna Lewandowska zabrała córki na mecz Roberta w Chicago Fire
Oczywiście wyjście na mecz w przypadku państwa Lewandowskich nie może odbyć się bez odpowiedniej dokumentacji na Instagramie. W niedzielne popołudnie Ania uraczyła swoje miliony followersów fotką prosto ze stadionu. Tym razem to jednak nie jej idealnie wyrzeźbiony brzuch grał główne skrzypce. Na zdjęciu widzimy pociechy pary – Klarę i Laurę – wpatrzone w zieloną murawę i wypatrujące taty.
Dziewczynki rosną jak na drożdżach, ale to, co najbardziej przykuwa uwagę, to ich urocze, stadionowe "stylizacje". Zapatrzone w boisko siostry miały na sobie dedykowane, czerwone trykoty Chicago Fire. Oczywiście na plecach nie mogło zabraknąć kultowej już "dziewiątki" oraz wielkich napisów z imionami dziewczynek.
Jak się okazuje, gorący doping uroczych córek przyniósł drużynie szczęście, choć sam "Lewy" tym razem musiał obejść się smakiem i nie wpisał się na listę strzelców. Nic straconego! Ekipa z Wietrznego Miasta i tak dała popis, pokonując na własnym terenie Portland Timbers 2:1. Ten gorący wieczór na Soldier Field umocnił zespół Roberta na zaszczytnym, trzecim miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej i przypieczętował ich piątą wygraną z rzędu we wszystkich rozgrywkach.
Zobaczcie uroczy kadr ze stadionu w Chicago. Klara i Laura to kibicki na medal?