Pogrążony w żałobie syn Jana Frycza oddał mu wzruszający hołd. "Zawsze dawałeś mi poczucie, że jesteś obok"

Jan Frycz odszedł w otoczeniu swojej najbliższej rodziny. Jego syn Michał opublikował poruszający wpis, który pokazuje, jak wielką miłością darzył rodzica. Panów łączyła niezwykła więź i wspólna pasja do lotnictwa.

Michał Frycz wyraził w słowach miłość do ojca i żal po śmierciMichał Frycz wyraził w słowach miłość do ojca i żal po jego śmierci
Źródło zdjęć: © Instagram, KAPiF
Kamil Kozłowski

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Śmierć Jana Frycza to niepowetowana strata dla polskiej kultury. Aktor pozostawił po sobie niezapomniane role teatralne oraz kreacje filmowe podziwiane przez miliony widzów. Jedni pamiętają go jeszcze z początków kariery, kiedy wcielił się w postać młodego oszusta karcianego w kultowym "Wielkim Szu", dla wielu pozostanie nieobliczalnym gangsterem Dariem, którego sam widok wywoływał dreszcze wśród oglądających serial "Ślepnąc od świateł", natomiast fani komedii romantycznych z humorem będą wspominać postać Tomasza, byłego męża głównej bohaterki filmu "Nigdy w życiu!". Po ponad 20 latach od realizacji pierwszej części miał ponownie zagrać u boku Danuty Stenki spotkać się na planie z autorką zekranizowanej książki, Katarzyną Grocholą. Niemal do ostatnich chwil życia pozostawał wierny sztuce.

Wiadomość, która dotarła do nas w poniedziałek pogrążyła w smutku całe środowisko aktorskie, wielbicieli Frycza, ale przede wszystkim jego najbliższych. Wzruszającym wspomnieniem zmarłego ojca podzielił się syn aktora, Michał. W poruszających słowach opisał ich bliską relację oraz wpojone wartości, które pozostaną z nim na całe życie.


WIDEO
Mariusz Kałamaga wspomina Joannę Kołaczkowską rok po jej śmierci. "Byłem w niej zakochany" (WIDEO)


Tak Jan Frycz zapisał się w pamięci swojego syna Michała

Michał Frycz opublikował w mediach społecznościowych chwytający za serce wpis, do którego dołączył czarno-białą, pełną bliskości fotografię z ojcem. Syn wybitnego aktora podziękował mu za 36 lat wspólnego życia, troskę i stałą obecność.

15 sierpnia 2026 roku odszedłeś, Tato. Pozostawiłeś po sobie tak wiele dobra, piękna i życiowej sztuki. Byłeś dla mnie Ojcem, który mnie rozumiał. Ojcem, który potrafił zadzwonić co chwilę tylko po to, żeby zapytać: "Jaka sytuacja na horyzoncie?". Tym jednym zdaniem zawsze dawałeś mi poczucie, że jesteś obok.

W dalszej części pożegnania mężczyzna podkreślił, jak wielki wpływ na jego kształtowanie i dorosłe życie miał ojciec.

Nauczyłeś mnie walczyć o siebie, nie poddawać się i iść przez życie po swojemu. Dzisiaj wiem, że wiele z tego, kim jestem, zawdzięczam właśnie Tobie.

Wpis Michała ukazuje Jana Frycza z mało znanej, prywatnej strony - jako pasjonata lotnictwatroskliwego rodzica poświęcającego dzieciom czas i uwagę. W słowach 36-latka kryje się żal za rozmowami, których nie zdążyli już odbyć. Na koniec pożegnalnego wpisu wyznał mu synowską miłość.

Nie puścimy już razem drona ani modelu. Nie polecimy już awionetką nad Tatrami. Nie zrealizujemy wszystkich naszych planów, nie odbędziemy wszystkich rozmów, które jeszcze miały się wydarzyć. Ale będziemy dalej puszczać nasze wspólne marzenia i myśli. Będę je niósł ze sobą przez całe życie. Leć w dal, Tato. Graj swoje spektakle w niebie. A kiedy już ucichną wszystkie brawa, odpoczywaj w spokoju i ciszy. Kocham Cię.

Jan Frycz wychował sześcioro dzieci. Jego syn Michał jest owocem drugiego związku małżeńskiego aktora z poznaną jeszcze w czasach liceum Agatą. Mężczyzna zawodowo realizuje się w branży eventowo-muzycznej oraz produkcyjnej. Zajmuje się organizacją i kreacją wydarzeń muzycznych, a także współpracuje przy produkcjach wideo i wizualnych.

Jan Frycz z synem Michałem
Jan Frycz z synem Michałem © Instagram
Jan Frycz z synem Michałem
Jan Frycz z synem Michałem © Instagram
Jan Frycz z synem Michałem
Jan Frycz z synem Michałem © Instagram
Jan Frycz
Jan Frycz © AKPA | Krzemiński Jordan
Jan Frycz
Jan Frycz © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą