Karolina Korwin Piotrowska MIAŻDŻY pizzę Książula. "G*wnowacenie w pełnej krasie"
Karolina Korwin Piotrowska nie zostawiła suchej nitki na nowym produkcie firmowanym twarzą Książula. Dziennikarka publicznie wytknęła youtuberowi zaprzedanie wiarygodności za 24,99 zł. W komentarzach natychmiast wybuchła prawdziwa wojna. Kto ma rację?
Szymon Nyczke, znany w sieci jako Książulo, to bez wątpienia jeden z największych fenomenów polskiego internetu ostatnich lat. Zaczynał skromnie, testując kebaby, by w błyskawicznym tempie wyrosnąć na czołowego recenzenta kulinarnego. Jego bezkompromisowe podejście, brak owijania w bawełnę i słynny "test muala" sprawiły, że zaufały mu miliony widzów. Pozytywna opinia influencera potrafiła w kilka godzin ustawić pod małą budką z jedzeniem kilometrowe kolejki, podczas gdy krytyczny werdykt oznaczał dla lokalu potężny kryzys wizerunkowy. Youtuber zyskał miano internetowego Robin Hooda, który staje w obronie konsumentów przed drożyzną i kulinarną fuszerką.
Książulo załamał się po wizycie w Hotelu Gołębiewski: popsuta klimatyzacja, żółta woda i kiepskie jedzenie
Zamieszanie wokół pizzy Książula
Tym razem jednak to sam Książulo trafił na cenzurowane. Wszystko za sprawą głośnej premiery mrożonej pizzy, która pod jego szyldem trafiła do sieci sklepów Żabka. Ruch ten natychmiast wywołał falę spekulacji - czy samozwańczy obrońca podniebień Polaków powinien firmować swoim nazwiskiem wysoko przetworzoną mrożonkę z marketu? Produkt w cenie 24,99 zł z miejsca stał się viralem, ale zamiast zachwytów nad smakiem przyniósł falę pytań o granice komercjalizacji internetowej marki.
Obok zamieszania obojętnie nie mogła przejść Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarka, znana ze swojego bezpardonowego podejścia do celebryckich poczynań, opublikowała zdjęcie wspomnianej pizzy i w wymownym wpisie podsumowała cały projekt.
Testować nie będę, bo nie jadam mrożonego, tłustego i wysoko przetworzonego jedzenia, dbam o organy i cholesterol, ale gdyby się ktoś pytał, ile kosztuje wiarygodność oraz "eksperckość", to dzisiejszy kurs na giełdzie influencerów wynosi 24.99 zeta. G*wnowacenie w pełnej krasie - grzmiała na Instagramie.
Internauci reagują na post Karoliny Korwin Piotrowskiej o pizzy Książula
Mocne słowa publicystki natychmiast podpaliły sekcję komentarzy, dzieląc internautów na dwa zwaśnione obozy. Pod jej wpisem natychmiast uaktywnili się krytycy twórcy internetowego, którzy uznali wejście w segment mrożonek za jawny skok na kasę i utratę budowanej przez lata autentyczności:
Uaa, strzał prosto w kolano, ale masa pójdzie i zje... i mniejsze brzuszki też; To nie jest jedzenie, tylko pasza; Na pewno polskim nastolatkom i dzieciom zmagającym się z coraz większą otyłością w tej grupie wiekowej przyda się kolejna tłusta i kaloryczna przekąska w Żabce z ulubionym idolem; Mógł se darować i zachować wiarygodność, ale nie - milionerom zawsze jest mało. Kasa, kasa, kasa; I tyle warte jego polecajki - ubolewali.
Z drugiej strony barykady stanęli wierni odbiorcy Szymona oraz osoby, które zarzuciły dziennikarce przesadną histerię i wylewanie nieuzasadnionego hejtu na człowieka, który po prostu rozwija własny biznes. W obronie youtubera posypały się konkretne argumenty:
Ale o co chodzi, bo szczerze nie rozumiem: @ksiazulo ma jakiś zakaz wypuszczania swoich produktów i zarabiania pieniędzy? Jak się okaże, że to niesmaczne, to oberwie dużo mocniej niż ktokolwiek, ale co to za zasada, że wszyscy mogą robić biznes, a chłopaki od Muala nie? Serio nie łapię, jak tak można sprowadzić czyjeś ambicje do parteru i ocenić jego wiarygodność na 25 zł? Zawsze mam poczucie, że jednak masz dość wyważony głos w tym świecie celebrytów, ale tym razem kompletnie nie wiem, z czym masz tutaj problem; Lepsze to niż by reklamował alkohol. Mnie to nie przeszkadza – bo ja nie jestem targetem – nie jem ani kebabów, ani ultraprzetworzonej żywności; Każdy by wykorzystał szansę. Tyle w temacie; Bez przesady. Koleś korzysta ze swoich pięciu minut. Zrobił coś, sprzedaje to za pośrednictwem Żabki, serio widzicie w tym coś złego? – czytamy.
Mężczyzna w średnim wieku, który niewiele chce od życia. Kiedyś myślał o zostaniu prawnikiem, ale na marzeniach się skończyło. Do pracy w redakcji stara się podchodzić nieemocjonalnie. Prywatnie fan Magdy Gessler, "Klanu" i wędkowania.