Wizyta Książula na Śląsku miała być kulinarną przyjemnością, jednak test w otwartym niedawno lokalu w centrum Katowic okazał się kompletną klapą. Miejsce zbierało w mediach społecznościowych mnóstwo entuzjastycznych opinii, a internauci gorąco zachęcali twórcę do sprawdzenia tamtejszego menu. Zderzenie z rzeczywistością było jednak wyjątkowo bolesne. Youtuber zaczął od oceny cennika: za bułkę trzeba zapłacić 33 złote, a za lawasz z wołowiną i baraniną aż 37 złotych. Za takie kwoty spodziewał się najwyższej jakości, ale serwowane dania okazały się potężnym rozczarowaniem.
Najgorszy kebab według Książula?
Zamiast chrupiącego pieczywa i wyrazistego mięsa, testujący dostali potrawę wręcz pływającą w ciężkich dodatkach. Przesadne ilości sosów całkowicie zdominowały smak dania, sprawiając, że wszystko smakowało ponoć identycznie. Youtuber nie krył swojego oburzenia, widząc tłuszcz spływający po dłoniach, i tak ocenił serwowany posiłek.
Strasznie dużo sera i strasznie tłusta buła - ocenił. Nie wiem, czy oni ją czymś smarują, ale... kurde, ludzie, z tego się leje! Wszystko smakuje tak samo tymi sosami. Po prostu wszystko jest na maksa zalane.
WIDEOMaria Sadowska ŻAŁUJE udziału w "Gwiazdy tańczą na lodzie"! "Nikt się nie spodziewał, że to pójdzie w stronę: SALETA, RÓB MI FLETA" (WIDEO)
Jakby tłuszczu było mało, najgorsza niespodzianka czekała na samym spodzie. Pieczywo z jednej strony okazało się całkowicie czarne i spalone, a w powietrzu unosił się nieprzyjemny zapach przypalonego oleju. Konsumpcja zakończyła się opłakanymi skutkami dla zdrowia testujących. Youtuber bez ogródek skwitował poziom posiłku oraz późniejsze dolegliwości całej ekipy.
Nie dość, że spalone, to przetłuszczone, dziwnie pachnące właśnie jakimś olejem. Dawno nie jedliśmy tak słabego kebaba w ogóle. No, jest to kebab, którym ci się odbija cały dzień. Jezus, jak mnie brzuch zaczął boleć.
Reakcja Kiosk Döner na negatywną recenzję
Negatywny materiał wywołał natychmiastową odpowiedź właścicielki kebabowni, która opublikowała nagranie z podziękowaniem za opinię i zaproszeniem na ponowne odwiedziny. Wkrótce wyszło jednak na jaw, że uprzejmy ton nagrania był tylko grą pod publiczkę. Książulo szybko zauważył rażącą niekonsekwencję w zachowaniu restauracji i zrelacjonował całą aferę na Instagramie.
Moi drodzy, jest odpowiedź kebabowni, dosyć niepochlebnie ocenionej w naszym ostatnim filmie. Chodzi o KIOSK. DÖNER z Katowic - mówił. Pojawiła się odpowiedź właścicielki. Wszystko by było git, tylko tutaj widzę taką, kurde, lekką niekonsekwencję w tej odpowiedzi. No, nasza opinia naprawdę była negatywna. W odpowiedzi słyszę, że dziękują mi za opinię. No i tam jeszcze dużo różnych innych rzeczy. I na końcu słyszę, że zapraszają ponownie i że mają nadzieję, że znowu się zobaczymy. A z drugiej strony publicznie lajkują hejterskie komentarze. Ja już nie wiem, czy mam spier..., czy wrócić ponownie tego spróbować. Jestem zmieszany.
Prowokacja Książula i Młodego
Chcąc sprawdzić, czy polubienie obraźliwego wpisu nie było jedynie przypadkowym "obsuwem palca", ekipa postanowiła przeprowadzić test. Książulo poprosił swojego współpracownika, Młodego, by napisał pod wpisem katowickiego lokalu obraźliwy komentarz wymierzony w youtubera: "Pseudoznawca, poklask dla plebsu". W efekcie zaledwie po dwóch minutach od publikacji chamskiego wpisu pojawił się pod nim oficjalny lajk z profilu kebabowni. Szybka reakcja lokalu na prowokację ostatecznie podważyła wiarygodność ich oficjalnych przeprosin. Dla Książula zachowanie właścicieli było jednoznacznym dowodem na nieszczerość. Podsumowując całe zajście w relacji, twórca wyznał bez ogródek, co myśli o takich działaniach wizerunkowych:
Pomyślałem sobie, dobra, może tam się komuś paluszek obsunął. Może to niechcący. Ten lajk, wiesz, ten publiczny lajk. No taki to trochę takie słabe, no. No słabe. Słabe, no słabe, marne, no. I mówię do młodego, weź napisz jakiś hejt na mnie tam w komentarzu. No i młody napisał komentarz. Pseudoznawca, poklask dla plebsu. Po dwóch minutach od napisania tego komentarza pojawił się publiczny lajk z profilu KIOSK. DÖNER. Ja już nie wiem, co mam myśleć. To brzmi z tymi, wiesz, że ci dziękują za opinię i tak dalej, jak takie zagranie pod publiczkę, skoro teraz lajkują takie komentarze. No ale to po co takie coś robić? - dodał na koniec.
Myślicie, że kebabowni uda się jeszcze wykaraskać z kryzysu wizerunkowego zaserwowanego przez Książula?