Julia Wieniawa znowu ma gorący okres w karierze. Nie dość, że kilka dni temu przyszło jej zadebiutować w roli jurorki "Tańca z Gwiazdami", to jeszcze w piątek swoją premierę miał jej singiel pod tytułem "27 (Do Gwiazd!)", który celebrytka z zapałem promuje. W tym celu artystka stawiła się w studiu RMF FM, gdzie opowiedziała o nowym rozdziale muzycznym i zmianach w swoim życiu.
Prowadzący rozmowę Maciek Jędruch płynnie przeszedł do tematu jej oceniania uczestników w popularnym tanecznym show. Dziennikarz chciał wiedzieć, jak wyglądają prywatne relacje Julii z gwiazdami tańczącymi na parkiecie i zadał konkretne pytanie:
Chciałbym jeszcze na chwilę ugryźć "Taniec z Gwiazdami". Ile osób z tańczących gwiazd znasz osobiście?"
WIDEOZasmucona Julia Majchrzak z "Love Island" rozczarowana zerwaniem z Lorenzo: "CIĘŻKO WSKAZAĆ, CO JEST POWODEM ROZSTANIA" (WIDEO)
Julia szczerze przyznała, że nie ze wszystkimi uczestnikami utrzymuje bliski kontakt, jednak o znajomej z planu "Rodzinki.pl", czyli Helenie Englert, wypowiedziała się w wyjątkowo ciepłych słowach. Wieniawa wyznała, że z młodą koleżanką po fachu połączyła ją wspólna praca, ale jednocześnie zauważyła, jak okrutnie bywa oceniana w sieci.
Nie wszystkie. Znam Mandarynę, znam Helenę Englert, ale "znam" to dużo powiedziane - mówiła. Z Heleną pracuję również w serialu "Rodzinka.pl" i tam mogłam ją troszeczkę lepiej poznać. Bardzo ją lubię. Uważam też, że jest mocno krzywdzona w mediach i internecie za to, z jakiej rodziny pochodzi.
Czy Helena Englert obrywa za znanych rodziców? Julia Wieniawa staje w obronie aktorki
Gdy dziennikarz wtrącił krótko: "Za to, jakie ma nazwisko", Julia natychmiast pociągnęła wątek dalej. Gwiazda nie kryła oburzenia faktem, że córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny musi mierzyć się z krzywdzącymi łatkami nepotyzmu. Użyła przy tym barwnego porównania do stolarza, podkreślając, że Helena niesamowicie ciężko pracuje na swój własny sukces:
Z jakiej rodziny pochodzi. Przecież po pierwsze to w ogóle nie jest jej wina, a po drugie każdy gra tymi kartami, które dostał od losu - ciągnęła. Dlaczego ona ma się wstydzić tego, że jej rodzice są aktorami czy jej tata jest dyrektorem teatru? Gdyby mój tata był stolarzem, miałabym meble od taty w chacie i nie musiałabym wydawać na innego stolarza. Wiecie, o co chodzi? To jest logiczne. Ona mogłaby urodzić się w takiej rodzinie i spocząć na laurach, nic nie robić i czuć, że wszystko jest podane na tacy. A tak nie jest. Jest bardzo pracowita, konsekwentna. Mamy podobną cechę, dlatego tak z nią empatyzuję. Jest bardzo uparta jak osioł i wręcz jak jej się mówi: "Nie rób tego", to ona to zrobi. Więc kochani, to nie tędy droga z nią. Zresztą ze mną też. My chyba działamy na przekór temu, co ludzie próbują nam narzucić.
Jak Julia Wieniawa ocenia Helenę Englert w "Tańcu z Gwiazdami"?
Maciek Jędruch drążył temat dalej, zastanawiając się, czy sympatia i empatia Julii do Heleny nie wpłyną na rzetelność jej ocen przy sędziowskim stole. Zapytana wprost o to, czy będzie potrafiła surowo podsumować ewentualnie słabszy występ koleżanki,
Wieniawa błyskawicznie ucięła wątpliwości i zapewniła o swoim pełnym profesjonalizmie. Przy okazji wyrozumiale oceniła debiut Heleny, przypominając widzom, z jak wielkim stresem wiąże się występ na żywo bez możliwości poprawki:
Nie. Jestem bardzo profesjonalna i obiektywna - zapewniła. Staram się do wszystkich uczestników podchodzić tak samo. Myślałam, że będę ostrzejsza dla Heleny w pierwszym odcinku, ale jeżeli ona naprawdę rozniosła ten parkiet i dostała jeden z najtrudniejszych tańców do zatańczenia, czyli sambę, i zrobiła to naprawdę bardzo dobrze... Było jakieś mini niedociągnięcie, zestresowała się, lekko pomyliła krok, ale ja w ogóle na to nie zwracam uwagi, bo też byłam w tym programie i wiem, jaki to jest stres. Tam nie ma dubli. Wchodzisz, tańczysz i jak coś spieprzysz, niestety nie ma powtórki.
Na koniec Julia szczerze wytłumaczyła, dlaczego za tak spektakularny występ zdecydowała się wystawić akurat ósemkę, pozostawiając uczestniczce pole do dalszego rozwoju w kolejnych odcinkach:
Jak na pierwszy odcinek była naprawdę bardzo dobra. Stąd moja najwyższa w tym odcinku nota – osiem. Bo na dziesiątkę trzeba sobie jeszcze zasłużyć.
Ma rację?