Eryk Moczko wystąpił na koncercie "Back to School" Dzielnicy Bemowo. Wydarzenie, jak sama nazwa wskazuje, miało być skierowane do młodzieży. Problem w tym, że teksty piosenek rapera trudno nazwać odpowiednimi dla młodego odbiorcy. Zarząd Dzielnicy Bemowo wydał oficjalne oświadczenie, w którym przyznał, że jego występ nie powinien mieć miejsca i zapowiada wyciągnięcie wobec niego konsekwencji. Wtedy do akcji wkroczyli internauci, podkreślając, że nie trzeba było wykonywać dogłębnego researchu, żeby odkryć, o czym śpiewa.
WIDEOBagi przyznaje, że przeraża go show-biznes, ale cieszy się z udziału w "TzG": "Realnie, dopłaciłbym, żeby tu być"
Eryk Moczko komentuje zamieszanie wydając piosenkę
Eryk Moczko odniósł się do sprawy, zamieszczając w serwisie YouTube nowy utwór pt. "I love Bemowo". Raper po raz kolejny stworzył love song dla swojej narzeczonej, ale kilkukrotnie w tekście pada nazwa dzielnicy, na której terenie odbywał się koncert.
"Zachodzi słońce, chodzę po Bemowie"
"Wszędzie dobrze, ale sama wiesz"
"Duże bloki dają duży cień, małe kroki mają duży cel"
W dalszej części tekstu wspomina o tym, że jest "materiałem na męża", a później ponownie nawiązuje do afery, przywołując "skargi na urzędy".
"Krążą o nas legendy, wpływają skargi na urzędy"
"A my tak jak dwa jelonki, niech to nigdy się nie kończy"
Po kolejnych peanach na cześć urody swojej ukochanej, Moczko rapuje o wieczorze na Bemowie, podczas którego rzucał szereg niecenzuralnych słów i, jak nietrudno się domyślić, nawiązuje w ten sposób do koncertu, który wywołał dramę.
"Powiedz za czym tęsknisz"
"Ja tęsknie tylko za tamtym wieczorem na Bemowie"
"Wiesz którym, mała"
"Tym, kiedy rzuciłem cztery k*rwy w czterech zdaniach"
Eryk Moczko zachęca do wpłacania na zrzutkę
Zarówno w opisie nagrania, jak i w klipie raper przyznał, że zamierza wykorzystać medialne zamieszanie, zachęcając do wpłacania na zbiórkę dla 10-letniego Mikołaja zmagającego się z dystrofią mięśniową Duchenne'a.
Z uwagi na rozgłos, który pojawił się wokół mnie w ostatnich dniach, stwierdziłem, że wykorzystam go w dobry sposób. Dorzucam więc swoją cegiełkę, a cały zarobek z wyświetleń przeznaczę na zbiórkę ratującą Mikołaja. Dziękuję, że jesteście – napisał pod filmem.
Eryk pochwalił się również w jednej z instagramowych relacji, że sam wpłacił 7777 zł. Przy okazji śmieszkował, że wraca do pracy i czeka na konsekwencje, którymi groził mu organizator koncertu w przywołanym wcześniej oświadczeniu.