Joanna Jabłczyńska ogłasza, że Joanna Brodzik RÓWNIEŻ NIE ZAGRA w nowym "Nigdy w życiu". Zaskoczeni?

Wieści o powrocie "Nigdy w życiu!" wywołały w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi. Choć widzowie liczyli na powrót uwielbianej obsady, okazuje się, że w nowej produkcji zabraknie kluczowych twarzy. Po tym, jak Joanna Jabłczyńska poinformowała, że straciła rolę Tosi, w sieci wybuchła burza. Teraz aktorka dolała oliwy do ognia, ujawniając, że na planie nie zobaczymy także Joanny Brodzik.

Joanna Brodzik też nie zagra w nowym "Nigdy w życiu"Joanna Brodzik też nie zagra w nowym "Nigdy w życiu"
Źródło zdjęć: © AKPA
Witek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Informacja o tym, że "Nigdy w życiu" doczeka się nowej odsłony, błyskawicznie obiegła media, wywołując falę nostalgii. Szybko jednak wyszło na jaw, że twórcy zdecydowali się na rewolucyjne - i jak się okazuje, wyjątkowo kontrowersyjne - roszady w obsadzie. Jako pierwsza milczenie przerwała Joanna Jabłczyńska, która przed laty skradła serca widzów jako Tosia, córka Judyty. Gwiazda nie ukrywała głębokiego rozczarowania faktem, że nie pojawi się w kontynuacji produkcji, która była jednym z najważniejszych punktów w jej aktorskiej karierze. Pudelkowi udało się ustalić, że Asię zastąpi Agnieszka Żulewska.


WIDEO
Joanna Jabłczyńska komentuje brak angażu do kontynuacji "Nigdy w życiu". "Do ostatniego momentu nie mogłam w to uwierzyć"


Oliwy do ognia dodał emocjonalny wpis Jabłczyńskiej z piątku. Opublikowała ona bowiem na Instagramie nagranie, w którym bez ogródek opowiedziała o kulisach rozstania z projektem. Jak wyznała, otrzymała telefon z informacją, że o braku jej angażu zadecydowały wyłącznie kwestie finansowe. Podmiot wykładający bardzo duże pieniądze na nową wersję filmu miał postawić twardy warunek i sprowadzić na plan własną faworytkę do roli Tosi. Szeregiem gorzkich przemyśleń prawniczka wywołała w sekcji komentarzy żywą dyskusję.

Dyskusja pod nagraniem Joanny Jabłczyńskiej

Pod postem uaktywnił się m.in. felietonista Bartek Fetysz, który w mocnych słowach skrytykował decyzje producentów i układy w branży. W swoim wpisie ubolewał nad zastąpieniem talentu "wciskaną na plan kukłą" i dopytywał o losy odtwórczyni roli Uli, najlepszej przyjaciółki Judyty, którą grała Joanna Brodzik.

Tosia jako córka Judyty, którą grała Stenka była tylko jedna - Ty. Stworzyłyście duet wybitny, dlatego ten film jest polskim klasykiem. Ktoś wie czy Joanna Brodzik jest w obsadzie nowej części czy ją też "wymieniono", bo inwestor posmarował, żeby kupić komuś rolę? Obrzydliwe zagranie i wciśnięcie kogoś po znajomości. O układach piszę w swoich felietonach od lat i wiem jak wyglądają. Ale wiem dzisiaj już, że nigdy w życiu tego filmu nie wesprę swoim hajsem, bo brzydzę się załatwianiem interesów mamoną. Ignorancki komentarz Grocholi o tym, że Tosię grały jeszcze inne dwie aktorki zaskoczył mnie jeszcze bardziej. Bo może ona o tym nie wie, ale tych dwóch nie pamiętam. Przykro mi, że Twój talent i lojalność zastąpiono pieniędzmi i wciśniętą na plan kukłą, która dla wielu takich jak ja - nawet jak się zes*a - nigdy Tosią nie będzie. That’s all - napisał.

Joanna Brodzik też nie zagra w nowym "Nigdy w życiu"

Na odpowiedź Jabłczyńskiej nie trzeba było długo czekać. 40-latka rozwiała wszelkie wątpliwości, krótko i wymownie ujawniając losy koleżanki z planu, dodając przy tym smutną emotikonkę.

Również nie zagra - napisała.

Joanna Jabłczyńska tłumaczy się na Instagramie

W kolejnym z licznych komentarzy dodała:

Jak dla mnie każdy ma prawo do swojej opinii na ten temat. A ja nie zamierzałam i nie zamierzam konkurować z Agnieszką, której talent niezwykle cenię. Myślę, że przede wszystkim widzowie chcieli obejrzeć losy tych samych bohaterów 20 lat później. A dodatkowo wiem jak zakulisowo to wyglądało i zdecydowanie tak wyglądać nie powinno.

W wątku napisała o Żulewskiej również:

(...) Powinna jedynie liczyć się z tym, że podejmuje się roli, którą wiele (jak się okazało niespodziewanie nawet dla mnie) osób kojarzy z kimś innym i musi również to dźwignąć.

Joasia odniosła się też do zarzutu, że udzielając wywiadów i publikując posty na temat "Nigdy w życiu", robi "cyrk".

Wywiady były z uwagi na konieczność obecności na ramówce TVN. Media dobijały się do mnie od wielu tygodni i milczałam, licząc że produkcja nowego filmu sama się wypowie i mnie z tego zwolni. Pozostałe filmy nagrałam z potrzeby serca i wyrzucenia emocji. I cieszę się że to zrobiłam, aby pokazać innym, że każdy z nas ma w sobie smutek czy żal i nie należy się tego wstydzić. Konsekwencje biorę na klatę. Wolę prawdę i mówienie wprost o swoich emocjach. Nawet jeśli dla kogoś to niewygodne czy też budzi "zniesmaczenie" - wyjaśniła.

Pudelek kilkukrotnie kontaktował się z Joanną Brodzik, jednak aktorka odsyłała nas do menagmentu, który jednak nie potwierdził obecności aktorki w filmowym projekcie.

Joanna Brodzik też nie zagra w nowym "Nigdy w życiu"
Joanna Brodzik też nie zagra w nowym "Nigdy w życiu" © Instagram
Joanna Jabłczyńska
Joanna Jabłczyńska © Licencjodawca | AKPA
Joanna Jabłczyńska
Joanna Jabłczyńska © AKPA
Joanna Jabłczyńska
Joanna Jabłczyńska © AKPA
Joanna Brodzik
Joanna Brodzik © AKPA | AKPA
Joanna Brodzik
Joanna Brodzik © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą