Informacja o tym, że "Nigdy w życiu" doczeka się nowej odsłony, błyskawicznie obiegła media, wywołując falę nostalgii. Szybko jednak wyszło na jaw, że twórcy zdecydowali się na rewolucyjne - i jak się okazuje, wyjątkowo kontrowersyjne - roszady w obsadzie. Jako pierwsza milczenie przerwała Joanna Jabłczyńska, która przed laty skradła serca widzów jako Tosia, córka Judyty. Gwiazda nie ukrywała głębokiego rozczarowania faktem, że nie pojawi się w kontynuacji produkcji, która była jednym z najważniejszych punktów w jej aktorskiej karierze. Pudelkowi udało się ustalić, że Asię zastąpi Agnieszka Żulewska.
WIDEOJoanna Jabłczyńska komentuje brak angażu do kontynuacji "Nigdy w życiu". "Do ostatniego momentu nie mogłam w to uwierzyć"
Oliwy do ognia dodał emocjonalny wpis Jabłczyńskiej z piątku. Opublikowała ona bowiem na Instagramie nagranie, w którym bez ogródek opowiedziała o kulisach rozstania z projektem. Jak wyznała, otrzymała telefon z informacją, że o braku jej angażu zadecydowały wyłącznie kwestie finansowe. Podmiot wykładający bardzo duże pieniądze na nową wersję filmu miał postawić twardy warunek i sprowadzić na plan własną faworytkę do roli Tosi. Szeregiem gorzkich przemyśleń prawniczka wywołała w sekcji komentarzy żywą dyskusję.
Dyskusja pod nagraniem Joanny Jabłczyńskiej
Pod postem uaktywnił się m.in. felietonista Bartek Fetysz, który w mocnych słowach skrytykował decyzje producentów i układy w branży. W swoim wpisie ubolewał nad zastąpieniem talentu "wciskaną na plan kukłą" i dopytywał o losy odtwórczyni roli Uli, najlepszej przyjaciółki Judyty, którą grała Joanna Brodzik.
Tosia jako córka Judyty, którą grała Stenka była tylko jedna - Ty. Stworzyłyście duet wybitny, dlatego ten film jest polskim klasykiem. Ktoś wie czy Joanna Brodzik jest w obsadzie nowej części czy ją też "wymieniono", bo inwestor posmarował, żeby kupić komuś rolę? Obrzydliwe zagranie i wciśnięcie kogoś po znajomości. O układach piszę w swoich felietonach od lat i wiem jak wyglądają. Ale wiem dzisiaj już, że nigdy w życiu tego filmu nie wesprę swoim hajsem, bo brzydzę się załatwianiem interesów mamoną. Ignorancki komentarz Grocholi o tym, że Tosię grały jeszcze inne dwie aktorki zaskoczył mnie jeszcze bardziej. Bo może ona o tym nie wie, ale tych dwóch nie pamiętam. Przykro mi, że Twój talent i lojalność zastąpiono pieniędzmi i wciśniętą na plan kukłą, która dla wielu takich jak ja - nawet jak się zes*a - nigdy Tosią nie będzie. That’s all - napisał.
Joanna Brodzik też nie zagra w nowym "Nigdy w życiu"
Na odpowiedź Jabłczyńskiej nie trzeba było długo czekać. 40-latka rozwiała wszelkie wątpliwości, krótko i wymownie ujawniając losy koleżanki z planu, dodając przy tym smutną emotikonkę.
Również nie zagra - napisała.
Joanna Jabłczyńska tłumaczy się na Instagramie
W kolejnym z licznych komentarzy dodała:
Jak dla mnie każdy ma prawo do swojej opinii na ten temat. A ja nie zamierzałam i nie zamierzam konkurować z Agnieszką, której talent niezwykle cenię. Myślę, że przede wszystkim widzowie chcieli obejrzeć losy tych samych bohaterów 20 lat później. A dodatkowo wiem jak zakulisowo to wyglądało i zdecydowanie tak wyglądać nie powinno.
W wątku napisała o Żulewskiej również:
(...) Powinna jedynie liczyć się z tym, że podejmuje się roli, którą wiele (jak się okazało niespodziewanie nawet dla mnie) osób kojarzy z kimś innym i musi również to dźwignąć.
Joasia odniosła się też do zarzutu, że udzielając wywiadów i publikując posty na temat "Nigdy w życiu", robi "cyrk".
Wywiady były z uwagi na konieczność obecności na ramówce TVN. Media dobijały się do mnie od wielu tygodni i milczałam, licząc że produkcja nowego filmu sama się wypowie i mnie z tego zwolni. Pozostałe filmy nagrałam z potrzeby serca i wyrzucenia emocji. I cieszę się że to zrobiłam, aby pokazać innym, że każdy z nas ma w sobie smutek czy żal i nie należy się tego wstydzić. Konsekwencje biorę na klatę. Wolę prawdę i mówienie wprost o swoich emocjach. Nawet jeśli dla kogoś to niewygodne czy też budzi "zniesmaczenie" - wyjaśniła.
Pudelek kilkukrotnie kontaktował się z Joanną Brodzik, jednak aktorka odsyłała nas do menagmentu, który jednak nie potwierdził obecności aktorki w filmowym projekcie.