Skolim ma za sobą wyjątkowo intensywny czas: gra niemal 500 koncertów rocznie, wypuszcza letnie przeboje i równolegle rozbudowuje ofertę produktów sygnowanych swoim nazwiskiem. Wśród przedsięwzięć, które firmuje, wymieniane są m.in. stacja benzynowa, perfumy, kiełbaski, a ostatnio także przybory szkolne. Bracia Golec zwracają uwagę, że to rzadko spotykana skala aktywności jak na jednego artystę.
ZOBACZ TEŻ: Skolim opuszcza Białystok NICZYM PAPIEŻ W PAPAMOBILE. Żegnał i pozdrawiał rekordowy tłum z okna auta (WIDEO)
WIDEOŻabson nie chce dawać kilku koncertów dziennie. "Gram 100% live i nie używam żadnego playbacku" (WIDEO)
Bracia Golec bronią Skolima
Muzycy podkreślili, że Skolim jest obecnie na wyraźnej fali wznoszącej, a rynek po prostu to pokazuje. Każdy wykonawca ma swoją publiczność i nie ma sensu z tym polemizować. Zauważyli też, że 29-letni wokalista potrafi wywoływać skrajne reakcje, co w praktyce przekłada się na jeszcze większe zainteresowanie jego twórczością.
W ocenie Łukasza i Pawła Golców ważne jest jednak nie tylko to, jak duży rozgłos ma Skolim, ale również to, że stoi za tym konsekwencja i autentyczność. Jak stwierdzili, jego działalność jest "z serca", a przy tym artysta umie przekuć popularność w realny zarobek.
On robi to prawdziwie, to jest z jego serca i to jest niesamowita historia. Niejeden artysta pewnie mu zazdrości. A tutaj i ta stacja benzynowa, i te różne towary, które sprzedaje, to jest super. Ma smykałkę do biznesu w tym show-biznesie - tłumaczyli na łamach Plotka.
Mimo uznania bracia Golec zaznaczyli, że nie zamierzają kopiować takiego modelu. Wyjaśnili, że koncentrują się przede wszystkim na własnej muzyce — płytach i koncertach — a przy napiętym grafiku nie widzą przestrzeni na rozwijanie licznych produktów. Zasugerowali też, że przy tak wielu przedsięwzięciach Skolim prawdopodobnie korzysta ze wsparcia współpracowników albo musi być wyjątkowo dobrze zorganizowany, bo doba ma ograniczoną liczbę godzin.