Forma królowej zaczęła gwałtownie spadać po przechorowaniu COVID-19 na początku 2022 roku. Elżbieta II coraz rzadziej pojawiała się publicznie, odwoływała spotkania, a przy poruszaniu się musiała wspomagać się laską.
Prawdziwe poruszenie w sieci wywołały jednak zdjęcia z jej ostatniego oficjalnego spotkania z Liz Truss. Spostrzegawczy internauci i eksperci od razu wyłapali niepokojący, ciemnoniebieski siniak na grzbiecie dłoni monarchini. W mediach natychmiast ruszyła giełda spekulacji: mówiono o ciężkich chorobach naczyniowych, podawaniu leków kroplówkami czy tzw. zespole geriatrycznym (postępującym osłabieniu organizmu). Pałac Buckingham jak zwykle milczał jak zaklęty.
WIDEOMagda Gessler o owocowej desce Meghan Markle: "Nienawidzę, jak ktoś drobi mi na kawałki"
"Podeszły wiek" w oficjalnym akcie. Lekarze kręcą głowami!
Prawdziwa bomba wybuchła trzy tygodnie po pogrzebie, gdy szkocki urząd opublikował oficjalny akt zgonu monarchini. W rubryce "przyczyna śmierci" wpisano zaledwie dwa słowa: "podeszły wiek" (ang. old age).
Choć dla wielu brzmi to jak naturalne podsumowanie pięknego wieku 96 lat, medycy i eksperci zwracają uwagę, że w dzisiejszej medycynie "ze starości" po prostu się nie umiera. Zawsze stoi za tym konkretna niewydolność któregoś z narządów. Taki wpis w papierach potraktowano jako kolejny elegancki krok Pałacu, by chronić prywatność monarchini nawet po jej śmierci.
Warto przypomnieć, że odchodzenie Elżbiety II i tak diametralnie różniło się od losu jej bliskich. Jej ojciec, król Jerzy VI, oraz wuj Edward VIII zmagali się z ciężkimi chorobami nowotworowymi uwarunkowanymi silnym uzależnieniem od nikotyny. Elżbieta II przez dekady cieszyła się wręcz końskim zdrowiem i do samych swoich ostatnich chwil unikała szpitalnych łóżek.
ZOBACZ TEŻ: Książę Harry i Meghan nazwali córkę Lilibet bez zgody Elżbiety II?! "Była wściekła JAK NIGDY"