Radomir Wit jest uznanym dziennikarzem i od lat prowadzi swój autorski cykl "Sejm Wita" dla stacji TVN24. Z okazji rozpoczęcia roku szkolnego reporter postanowił wypytać polityków o ich szkolne czasy i dawne oceny. Rafał Romanowski z Prawa i Sprawiedliwości szczerze przyznał przed kamerami, że w liceum zdarzały mu się dwóje, a największą zmorą była dla niego matematyka. Polityk podkreślił, że ma wykształcenie humanistyczne.
Dlatego mam typowo wykształcenie humanistyczne. Nawet klasa w liceum była profilem humanistycznym, więc nie ciągnęło mnie do przedsięwzięć matematycznych zdecydowanie. Uwielbiałem historię
Słysząc te wyznania, Radomir Wit postanowił błyskawicznie przetestować wiedzę posła i zadał mu dziecinnie prostą zagadkę rachunkową. Reporter zapytał parlamentarzystę, ile wynosi wynik działania: siedem plus siedem razy siedem.
WIDEODaniel Martyniuk biegnie za Danutą na dworcu
Rafał Romanowski nie potrafił wykonać działania 7+7x7
Rafał Romanowski zaczął wytężać mózgownicę, lecz zamiast zastosować regułę znaną wszystkim uczniom czwartej klasy i zacząć od mnożenia, polityk zaczął działanie "od początku".
Siedem plus siedem — 14. Razy siedem... 70... cztery razy...
Radomir Wit musiał natychmiast przerwać ten wywód i przypomnieć posłowi o priorytecie mnożenia nad dodawaniem.
Ale nie, powoli. A siedem plus siedem razy... 14...
Dopiero po kolejnej uwadze dziennikarza poseł PiS "zatrybił".
A! No nie! No właśnie, przede wszystkim kolejność - mnożenie, dzielenie, dodawanie, odejmowanie. To jest podstawa
Każdemu się może zdarzyć?