Katarzyna Zillmann szuka kolejnych wrażeń na ekranie, występując w najnowszej edycji "Azji Express" w towarzystwie Janji Lesar. Wybranki serca dały się zapamiętać widzom jako taneczna para w jubileuszowym wydaniu "Tańca z gwiazdami" jesienią 2025 roku, a obecnie idą razem przez życie także prywatnie.
WIDEOZakochane Zillmann i Lesar opowiadają o swojej relacji po "Azji Express". "My nic nie ukrywamy" (WIDEO)
W wywiadzie dla serwisu Plejada wioślarka wspominała, że program bezlitośnie weryfikuje odporność uczestników, a brak wcześniejszego przygotowania czy oglądania poprzednich edycji był dla nich sporym zaskoczeniem. Zachwycała się przy tym godną podziwu sprawnością ukochanej Janji. Tuż przed wylotem okazało się jednak, że to właśnie forma zawodowej sportsmenki zostanie poddana najcięższej próbie...
Poważna kontuzja Katarzyny Zillmann na chwilę przed "Azją Express"
Dramatyczne zdarzenie miało miejsce na cztery dni przed wylotem na plan "Azji Express". Katarzyna Zillmann na swoim Instagramie opowiedziała o całym zdarzeniu. Okazuje się, że do wypadku doszło podczas zwyczajnej przebieżki.
Podczas rutynowego biegania, jakich zaliczyłam w swojej karierze tysiące, trachnęłam jak dzik w sosnę, tyle że na prostej drodze i w gałąź. Na pełnym gazie. Noga poszła w bok, huk ścięgna i ból na wymioty zmotywowały mnie do wezwania pomocy w postaci moich przyjaciół - zdradziła gwiazda.
Na miejscu natychmiast zjawili się bliscy, a zaraz po wieczornych zajęciach dołączyła do niej Janja, która postanowiła podnieść ją na duchu.
Prosto z zajęć wieczornych, przybyła po swoją azjatycką heroskę. Od początku na maksa pomagało mi bezkompromisowe nastawienie Janki, że to tak naprawdę nic. Że nic nie dzieje się bez powodu i że to sprawi, że będę silniejsza – relacjonowała wioślarka.
Wyjazd Katarzyny Zillmann do Azji stanął pod znakiem zapytania
Sprawa wyglądała na tyle poważnie, że konieczna była pilna konsultacja lekarska. Ortopeda skierował Katarzynę Zillmann na prześwietlenie RTG, by wykluczyć złamanie kości, co oznaczałoby definitywny koniec marzeń o udziale w widowisku. Okazało się, że złamania nie ma.
Mimo dobrych wieści dotyczących kości, ogromny obrzęk uniemożliwiał pełną diagnozę tkanek miękkich i wykluczenie zerwania więzadeł. Po wdrożeniu natychmiastowej fizjoterapii i zabiegów pinoterapii badanie USG ujawniło skomplikowany stan stopy.
Mamy to! USG pokazało, że ścięgna trzymają się dosłownie na ostatnim kikucie! - pisała Kasia.
Lekarze dali jej jednak zielone światło pod warunkiem oszczędzania nogi i noszenia specjalnego usztywnienia.
Zrosną się, jak nic nie fiknę przez najbliższe dwa, trzy tygodnie. I to była dla mnie kluczowa myśl. Dostałam ortezę, która towarzyszyła mi przez cały pobyt w Azji – podsumowała.
Ostatnie godziny w domu przed wylotem do Azji upłynęły gwieździe na domowej rehabilitacji.
Dzielna?