Droga do życia w pełni w zgodzie ze swoją prawdziwą tożsamością to często długi i wymagający proces, który wymaga odwagi. Uczestniczka trzeciej edycji programu "The Traitors. Zdrajcy" formatu opublikowała na TikToku nagranie, w którym poinformowała o rozpoczęciu terapii hormonalnej (HRT). Z zamieszczonego wpisu dowiadujemy się, że ten ważny krok nastąpił 10 sierpnia tego roku.
W opisie do nagrania, pod którym znalazły się m.in. hasztagi #trans oraz #mtf (wskazujące na tranzycję w kierunku kobiecym), Maksi (tak teraz przedstawia się na Instagramie oraz na TikToku) podzieliła się swoimi emocjami, nie kryjąc wzruszenia i poczucia wyzwolenia.
Tego dnia po raz pierwszy poczułam ulgę. Cały ciężar, który nosiłam przez lata, został zrzucony. Wiedziałam, że w końcu robię to, na co powinnam była zdecydować się lata temu, ale nigdy nie jest za późno. Dziś mija prawie miesiąc, a ja przestaję się z tym kryć
WIDEORoxie Węgiel szczerze o coming oucie Michała Kassina. Mówi o nieobecności Kevina na konferencji i podwójnych randkach
Uczestniczka "The Traitors" dokonała transpłciowego coming outu
Uważni widzowie programu "The Traitors. Zdrajcy" mogli dostrzec, że Maksi już kilka miesięcy temu dawała do zrozumienia, że znajduje się na etapie głębokiego poszukiwania własnego "ja". W wyemitowanym w kwietniu odcinku "The Traitors EXTRA" zdobyła się na szczere wyznanie przed kamerami. Wówczas, operując jeszcze formami męskimi, przyznała wprost, że nie identyfikuje się w pełni z przypisaną jej przy urodzeniu płcią.
Nie lubię do końca, jak ludzie wypytają mnie o moją tożsamość płciową, o to, jak się identyfikuję i tak dalej, ponieważ sam w jakimś stopniu jeszcze mam z tym problemy, czy na pewno jestem w stu procentach mężczyzną, czy może jednak jestem kobietą? No, nie wiem. Jest to taki temat, który krąży w moich myślach, ale z drugiej strony jestem po prostu sobą i to jest dla mnie najważniejsze
W kolejnej wypowiedzi podkreślała, jak ważne jest dla niej odrzucenie utartych schematów.
Jak widać, jestem osobą bardzo kolorową. Ubieram się zupełnie nietypowo do mojej płci, ale czuję się dobrze. Nie określam się, w żadne jakieś luki nie wchodzę, po prostu jestem sobą i wydaje mi się, że to jest dla mnie najważniejsze.
Otwarte dzielenie się swoją historią to nie tylko kamień milowy dla niej samej, ale również niezwykle ważny krok dla zwiększania widoczności osób transpłciowych w przestrzeni publicznej.
Trzymamy kciuki za dalszą drogę i życzymy dużo siły oraz radości z życia w zgodzie z własną prawdą!