Emitowany przez TVN program "The Traitors. Zdrajcy" kojarzy się przede wszystkim z intrygami, rywalizacją i konfliktami między uczestnikami. Okazuje się jednak, że w murach zamku narodziło się również uczucie. Dawid Drej i Maciej Łobos, których widzowie poznali w drugiej edycji show, początkowo nie pałali do siebie sympatią. Z czasem ich znajomość przerodziła się jednak w miłość, a dziś panowie nie tylko tworzą parę, ale również mieszkają i pracują razem.
O swojej codzienności opowiedzieli w nowym wywiadzie dla magazynu "Replika".
WIDEO"Portret": Malwina Wędzikowska szczerze o rozstaniu, chęci założenia rodziny i relacji z Rinke Rooyensem
Dawid Drej i Maciej Łobos są parą. Tak wygląda ich codzienne życie
O tym, że są parą, Dawid i Maciej poinformowali stosunkowo niedawno, bo dopiero w lipcu. Wcześniej przez długi czas nie zdradzali, że łączy ich coś więcej niż przyjaźń, choć są razem już od kilkunastu miesięcy. Dlaczego zdecydowali się na taki krok?
Jesteśmy razem ponad półtora roku i dojrzeliśmy do tego, żeby się tego nie wstydzić i nie czuć klinczu w rozmowach z ludźmi, którzy jeszcze nie wiedzą. Ucząc gry na pianinie i czasem w rozmowie z rodzicami uczniów naturalnie mówię: "mój partner". Chodziło o to, żeby mieć z tym luz. I żeby zdjąć ciężar z bliskich. Oni czasem się zastanawiali, komu wolno powiedzieć, kto już wie, a kto nie. Teraz już nie muszą
TYLKO NA PUDELKU: Malwina Wędzikowska i młodszy o 9 lat skejter znów widywani razem. "Wyjaśnili sobie nieporozumienia"
Okazuje się, że między nimi nie od razu zaiskrzyło. Wszystko przez to, że w programie nie było czasu na "życie prywatne".
W programie nie mieliśmy ze sobą właściwie żadnej relacji. Byliśmy sobie dość mocno obojętni, skupialiśmy się na grze - bardzo wymagającej, bo polegającej na zidentyfikowaniu tak zwanych "zdrajców" wśród uczestników
Gdy zaczęliśmy nagrywać program we wrześniu 2024 r., oczywiście od razu zauważyłem, że Dawid jest przystojny, młody i fajny, ale nie wyczuwałem od niego "gejowskiego vibe'u". Nagrania trwały trzy tygodnie, nie mogliśmy mieć telefonów, niemal nieustannie byliśmy "na podsłuchu". Po całych dniach nagrań byliśmy nie tylko fizycznie, ale i psychicznie zmęczeni. Moje instynkty nie były na tyle pobudzone, żebym myślał o flircie. (śmiech) Poza tym moi rodzice nie wiedzieli jeszcze wtedy, że jestem gejem, więc tym bardziej nie czułem się komfortowo, żeby rozmawiać o tym przed kamerami
Po zakończeniu nagrań, podczas spotkania z innymi uczestnikami, Dawid i Maciej mieli okazję lepiej się poznać. Miesiąc później, w listopadzie 2024 r., zostali parą, a już w czerwcu 2025 r. zdecydowali się zamieszkać razem. Jak przyznają, wspólne życie na zaledwie 26 metrach kwadratowych bywa prawdziwym sprawdzianem dla ich związku. Choć wypracowali własny sposób na rozwiązywanie konfliktów, nie ukrywają, że między nimi również dochodzi do spięć.
Stwierdziliśmy, że lepiej od razu wejść na głęboką wodę i zamieszkać razem na 26 metrach kwadratowych. (...) Mamy zasadę, że nawet jeśli się pokłócimy, musimy pogodzić się przed pójściem spać. Ale napięcia oczywiście bywają. Wrzeszczymy na siebie, przeklinamy, czasem się obrażamy. Dawid jest impulsywny i potrafi powiedzieć dużo rzeczy, za które później przeprasza. Ja kiedyś bardziej zastanawiałem się nad każdym słowem, ale nauczyłem się od niego mówić od razu i mocniej. Z drugiej strony nauczyłem się też nie brać wszystkiego do siebie
Co ciekawe, zarówno dla Dawida, jak i Maćka jest to pierwszy związek. Wcześniej Dawid przedstawiał się rodzicom jako osoba biseksualna i, jak sam przyznaje, przez długi czas rzeczywiście tak o sobie myślał.
Znajomi wiedzieli wcześniej, że jestem gejem, ale miałem dwadzieścia pięć lat, kiedy powiedziałem to bratu - czyli to było w zeszłym roku. Był pierwszą osobą z rodziny, która się dowiedziała i dziś jest jedną z najbardziej wspierających mnie osób. Momentem przełomowym było poznanie Dawida. Pomyślałem: to jest osoba, o której chcę powiedzieć, a nie mam się czego ani kogo wstydzić. Poczułem, że jestem gotowy, więc powiedziałem też mamie i reszcie rodziny. (...) Pochodzę z Głogówka, małej miejscowości na Opolszczyźnie, moja mama pracuje z ludźmi w oświacie, więc odczuwała to także przez pryzmat swojego otoczenia. To jest słodko-gorzkie: kochasz syna i chcesz go zaakceptować, ale jednocześnie nie pasuje do ram, które wcześniej sobie stworzyłaś. O gejach słyszy się w telewizji, może syn jakiejś dalekiej koleżanki jest gejem - i wszystko jest dobrze, dopóki nie dotyczy to ciebie. W kulturze gej często jest pokazywany jako ktoś, kto tylko ćpa, uprawia seks na prawo i lewo i jest arogancki
W rozmowie panowie poruszyli również temat społecznej akceptacji par jednopłciowych w Polsce. Jak się okazuje, mają na tę kwestię nieco inne spojrzenie. Maciej dostrzega zmiany na lepsze i uważa, że negatywne reakcje należą dziś do rzadkości. Dawid jest zdecydowanie bardziej krytyczny. Przyznał, że zdarzało im się słyszeć wyzwiska i spotykać z nieprzychylnymi spojrzeniami, dlatego jego zdaniem do pełnej akceptacji wciąż jest daleka droga. Co w takim razie sądzą o adopcji dzieci przez pary jednopłciowe? Czy sami chcieliby mieć dziecko?
Nie uważam, że dziecko musi wychowywać się wyłącznie w związku kobiety i mężczyzny, ale sam nie czuję się jeszcze gotowy na taką odpowiedzialność
Ja bardzo bym chciał. Ojcostwo mogłoby być czymś wspaniałym. Dziś w Polsce byłoby to jednak właściwie niemożliwe, ale nie wiem, co będzie za dwadzieścia lat. To trudne, że jako gej od początku masz poczucie, że pewne możliwości są dla ciebie zamknięte. Ale zadajemy sobie przecież te same pytania, co inne pary: czy jesteśmy gotowi, czy to odpowiedni moment?
Kibicujecie im?