Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis jeszcze do niedawna uchodzili za wręcz wzorcowe małżeństwo polskiego biznesu. Razem trenowali, rozwijali kolejne marki i nieodłącznie towarzyszyli sobie na salonach. Jak się jednak okazało, praca bez przerw i zatarcie granic między życiem prywatnym a zawodowym odbiły się na ich relacji.
Po miesiącach cichej separacji i próbach złapania dystansu, m.in. podczas samotnego wypadu Chodakowskiej na Seszele, para oficjalnie potwierdziła rozwód. Co ciekawe, mimo decyzji o zakończeniu małżeństwa, byli partnerzy udowadniają, że nie musi oznaczać to otwartej wojny. Nie tylko wciąż wspólnie prowadzą biznesy, ale niedawno pozowali razem na imprezie w Wenecji, a nawet obdarowywali się całusami.
WIDEOEwa Chodakowska zarabia więcej od męża? Mówi, czy mają podpisaną intercyzę
Ewa Chodakowska filozofuje o nowym rozdziale życia
Choć na zdjęciach z (jeszcze) mężem nie brakuje uśmiechów i serdecznych gestów, liderka polskiego fitnessu nie ukrywa, że rozstanie to dla niej potężny proces emocjonalny. W najnowszym, poruszającym wpisie Ewa odnosi się do spłyconego postrzegania kobiet w XXI wieku. Z dystansem cytuje etykietki, jakie usiłują przypiąć jej niektórzy, ironicznie określając całą sytuację "tragedią w czterech aktach".
Tak wygląda kobieta "smutna, bezwartościowa, bezdzietna i bez chłopa - bidulka". (...) Społeczeństwo zawsze znajdzie powód, żeby uznać Twoje życie za niewłaściwe. Chyba, że dokładnie odpowiada scenariuszowi, który napisało dla Ciebie bez pytania o zgodę. A prawda jest znacznie prostsza: kobieta nie potrzebuje partnera, żeby być kompletna. Nie potrzebuje dziecka, żeby być wartościowa. Nie potrzebuje cierpieć po rozstaniu wystarczająco długo i wystarczająco widowiskowo, żeby jej emocje zostały uznane za prawdziwe. Można być samą i nie być samotną. Można nie mieć dzieci i prowadzić życie pełne miłości, bliskości oraz sensu. Można zakończyć małżeństwo bez wojny,nienawiści i publicznego dramatu. Można zamknąć jeden rozdział z wdzięcznością i z radością zacząć pisać następny
W drugiej części posta Chodakowska odniosła się bezpośrednio do relacji z byłym partnerem, ucinając wszelkie spekulacje i próby szukania sensacji. Jak zaznaczyła, między nią a Lefterisem pozostały wyłącznie szacunek, wdzięczność i przyjaźń.
Nie rozstałam się z mężem wczoraj. Kurz emocji dawno opadł, każde z nas przepracowało swoją część historii i zaczyna dziś pisać własny rozdział. Nie ma tu miejsca na wróżby o powrotach. Nie trzeba nas też żałować, ani się o nas martwić
Na zakończenie 44-latka podkreśliła, że obydwie strony uporały się z nową sytuacją, pisząc: "dorośli i całkiem fajni z nas ludzie".
Trzymacie kciuki za Ewę na jej nowym etapie życia?