Kiedy nieco ponad tydzień temu w mediach gruchnęła informacja o rozstaniu Ewy Chodakowskiej i Lefterisa Kavoukisa, fani "trenerki wszystkich Polek" przecierali oczy ze zdumienia. Grecko-polskie małżeństwo przez 17 lat uchodziło za jeden z najbardziej zgranych i hermetycznych duetów w rodzimym show-biznesie. Wspólnie zbudowali potężne fitnessowe imperium, motywowali do ćwiczeń i wdzięczyli się na rajskich wakacjach. Niestety, ta bajka dobiegła końca, a para podjęła decyzję o rozwodzie.
Wielu spodziewało się, że "Choda" zniknie na chwilę w cieniu, by ukryć się przed medialnym szumem, ale gwiazda postanowiła udowodnić, że rozstanie absolutnie nie podcięło jej skrzydeł.
WIDEOEwa Chodakowska zarabia więcej od męża? Mówi, czy mają podpisaną intercyzę
Ewa Chodakowska po rozstaniu nadaje ze słonecznej Wenecji
Niedługo po ogłoszeniu sensacyjnej decyzji Ewa spakowała walizki i wybyła do romantycznej Wenecji. Z jej instagramowych relacji wynikało początkowo, że podczas włoskich wojaży stawia na totalne "girl power". Chodakowska ochoczo relacjonowała luksusowe swawole na pokładach wodnych taksówek w towarzystwie znanych i bogatych koleżanek, m.in. Żanety Gortat-Stanisławskiej czy miliarderki Aldony Wejchert. Uśmiechy, obłędne kreacje od projektantów i rejsy po Canale Grande sugerowały, że trenerka świetnie odnajduje się w nowej rzeczywistości singielki, korzystającej z życia pełnymi garściami.
Ewa Chodakowska opublikowała czułą fotkę z mężem
Tymczasem niespodziewanie na jej Instastories wjechał... mąż, z którym właśnie się rozwodzi! Na najnowszych, weneckich kadrach z łódki widzimy, jak uśmiechnięty Lefteris czule całuje "Chodę" w policzek, a oboje tryskają doskonałym humorem w otoczeniu znajomych. Żeby uciąć ewentualne plotki o sensacyjnym powrocie, Ewa natychmiast opatrzyła zdjęcia wymownymi opisami.
Rozstanie nie musi oznaczać wojny.. To, że rozwód kończy małżeństwo, nie oznacza że musi kończyć przyjaźń - napisała na zdjęciu, dodając jednak po chwili z wrodzonym dystansem: Ale to z nią śpię w pokoju, gdyby ktoś pytał, oznaczając profil Żanety Gortat.
Aby ostatecznie rozwiać wszelkie wątpliwości obserwatorów, Ewa wrzuciła jeszcze bardziej obszerny wpis na temat jej relacji z Lefterisem.
A już tak na serio. Po 17 wspólnych latach nie wymazuje się przyjaźni, czułości, wdzięczności ani poczucia humoru. Wenecja. Bal charytatywny. Wspólni przyjaciele. I my - już nie jako małżeństwo, ale nadal jako dwoje bardzo bliskich sobie ludzi. Lefteris pozostaje moim przyjacielem i partnerem zawodowym. Nadal potrafimy rozmawiać, śmiać się, przytulać - bez otwierania kolejnego rozdziału. Wojny nie będzie - skwitowała.
Klasa?