Harry Styles, który dziś ma ogłosić kolejną część trasy "Together Together" - i prawdopodobnie w końcu raczy pojechać do większej liczby miast niż siedem na całym świecie - znalazł się w ogniu krytyki. Tym razem dostało mu się od faworyzowanych przez niego amerykańskich fanów.
Nie tak, jak w przypadku europejskich koncertów: o zbyt wysoką scenę ograniczającą widok, nie o ceny biletów nieadekwatne do doświadczenia (bilety za 1600 zł, które nie gwarantowały widoku artysty przez całe show?). Fani z USA są wkurzeni na Harry'ego z powodu ilustrowanej grafiki na pamiątkowym bilecie. PS: fani z Europy też takiego nie dostali.
Tymczasem w Nowym Jorku: na biletach z siódmego koncertu Harry'ego Stylesa, który odbył się 9 września pojawiła się ilustracja przedstawiająca wieżowiec Empire State Building oraz unoszący się nad żółty samolot, w którym najprawdopodobniej leci Harry. Jedna z fanek pochwaliła się pamiątką i... wywołała falę krytycznych komentarzy wobec artysty. Internauci natychmiast zwrócili uwagę na "wyjątkową niestosowność" takiego motywu w kontekście zbliżającej się rocznicy tragicznych zamachów z 11 września. W mediach społecznościowych wybuchła prawdziwa burza, a brytyjski gwiazdor oraz jego sztab mierzą się z zarzutami o totalny brak wyczucia.
WIDEOEcha afery wokół "Nigdy w życiu!". Jabłczyńska kontra Szelągowska: "AKTORZY BOJĄ SIĘ MÓWIĆ O TYM GŁOŚNO" (WIDEO)
Harry Styles krytykowany za bilet z samolotem
Internauci nie zostawili na grafikach suchej nitki, zastanawiając się głośno, jak podobny pomysł zdołał przejść przez wszystkie etapy weryfikacji. Wiele osób podkreślało, że w rocznicowy weekend mieszkańcy Nowego Jorku pozostają wyjątkowo wrażliwi na tego typu symbolikę.
Taki bilet w rocznicowy weekend, jesteś królem, ale to jest obłęd; Bro, to jest dzikie; Dosłownie, kto się na to zgodził?; Obrazek jest uroczy, ale obawiam się, że to nie jest dobry pomysł; Odważnie, w Nowym Jorku trwa tydzień upamiętniający wydarzenia z 11 września - piszą fani.
Myślicie, że Harry powinien przeprosić?