Widzowie Telewizji Polskiej przez długie lata byli przekonani, że Tomasz Kammel i Marzena Rogalska to nie tylko ekranowi partnerzy, ale i wielcy przyjaciele w życiu prywatnym. Ich chemia na wizji, błyskotliwe żarty i wzajemne dopełnianie się w "Pytaniu na Śniadanie" sprawiały, że zyskali miano jednego z najbardziej uwielbianych duetów w historii śniadaniówki. Gdy dziennikarka w 2021 r. niespodziewanie pożegnała się ze stacją, w mediach natychmiast ruszyła fala domysłów. Jak się okazuje po latach, za kulisami wcale nie było tak słodko i wylewnie, jak mogłoby się wydawać z boku.
Tomasz Kammel u Żurnalisty wywołany do tablicy. Padło pytanie o Marzenę Rogalską
Goszcząc w podcaście u Żurnalisty, były gwiazdor TVP musiał zmierzyć się z pytaniem o krążące w branży plotki dotyczące chłodniejszych stosunków z dawną koleżanką z pracy. Prowadzący przywołał głośną wypowiedź Małgorzaty Tomaszewskiej i zapytał wprost:
Dlaczego wy za sobą nie przepadaliście? Ona nie mówi tego wprost, ale da się to odczytać. Ostatnio pani Tomaszewska w jednym z podcastów powiedziała: "Wiesz co, może nie tyle co się nie znosili, ale z tego, co wiem Marzenka Rogalska i Tomek niekoniecznie byli za sobą. Ale tworzyli świetny duet".
WIDEOAgnieszka Kaczorowska komentuje angaż Julii Wieniawy w "TzG". Ukradła jej fuchę sprzed nosa?
Tomasz Kammel odsłania kulisy znajomości: "Ja ciebie lubię dużo bardziej niż ty mnie"
Prezenter nie zamierzał dyplomatycznie uciekać od odpowiedzi i szczerze wyjaśnił, jak z jego perspektywy wyglądała ta słynna relacja. Zapewnił, że nie było mowy o otwartej niechęci, a jedynie o całkowicie odmiennych temperamentach i preferencjach towarzyskich. Dziennikarz zacytował słowa, które przed laty powtarzał swojej ekranowej partnerce.
Więc jeżeli zachowujesz profesjonalizm, no to nie pokazujesz swojej antypatii na antenie – mówił Kammel. To jest tak, że ja zawsze miałem powiedzenie, któremu Marzena przytakiwała i się fajnie uśmiechała do tego serdecznie. Ja do niej zawsze mówiłem: "Marzenka, ja wiem, że ja ciebie lubię dużo bardziej niż ty mnie". I ona nigdy tego nie negowała. Mówiła wprost, że tak jest. Ale to nie to, że ona mnie nie lubiła. Tylko ja z moim sposobem bycia nie należałem do tego kręgu ludzi, których ona dopuszczała najbliżej. To nie miało nic wspólnego z antypatią. Ona po prostu lubi inny typ ludzi, podejrzewam. I tak na życie to nie wpisywałem się w jakieś jej kryteria.
Mimo że Rogalska gościła u Kammela na prywatnych imprezach, ich znajomość miała wyraźnie postawione granice, które – przynajmniej według Tomka – wynikały po prostu z innych typów osobowości.
Ona bywała u mnie w domu. Czasami była, zawsze była zapraszana. Raz czy dwa byliśmy na jakiejś imprezie, którą organizowałem. Ja u niej nie. Ja myślę, że ja nie jestem jej typem osobowościowo. Że ona się kumpluje z innymi ludźmi - zakończył.
A Wy jak obstawiacie, czemu Rogalska nie darzyła Kammela sympatią?