Dziś Tomasz Kammel jest związany zawodowo z Kanałem Zero, ale wcześniej przez 25 lat był jedną z twarzy Telewizji Polskiej. Prowadził chociażby format "Pytanie na śniadanie" czy "The Voice of Poland". Choć prezenterowi zwykle udawało się unikać kontrowersyjnych wypowiedzi, jego słowa o "cudzie życia" wypowiedziane podczas wielkanocnego koncertu Andrei Bocellego w 2021 r. odbiły się szerokim echem. Wszystko dlatego, że określił w ten sposób nienarodzone dziecko Joanny i Jacka Kurskich.
WIDEONiezgoda o przypisywaniu jej "łatki" byłej partnerki Kammela: "Dla mnie jest to niekomfortowa sytuacja, dla Tomka też"
Tomasz Kammel komentuje słowa o "cudzie życia"
Teraz Tomasz Kammel gościł w podcaście Żurnalisty. Podczas rozmowy dziennikarz opowiadał o związkach, ale też pokusił się o komentarz na temat wspomnianych głośnych słów o "cudzie życia". Podczas wywiadu Swakowski zapytał swojego gościa czy żałuje tej wypowiedzi.
Jak patrzę na to wszystko, co się wydarzyło w moim życiu później, no to to cudowne zrządzenie było pod bardzo wieloma względami. Natomiast uważam, że było to kompletnie niewpisane w swój czas. (...) Zapowiedź była wodą na młyn dla ludzi, a to była połowa Polski, którzy nienawidzili Jacka Kurskiego. I który cokolwiek by wtedy zrobił lub nie zrobił, miał ciągle ludzi, którzy szukali sposobu, żeby w niego uderzyć. (...) To był żart. To był nieudany w kontekście czasu i dopasowania żart - przyznał.
Kulisy głośnej wypowiedzi Kammela
W dalszej części wypowiedzi Tomasz Kammel przyznał, że przed koncertem przyszedł do niego producent z prośbą o powitanie Joanny Kurskiej i jej nienarodzonego dziecka, argumentując że ówczesny prezes TVP namówił będącą w 9. miesiącu ciąży żonę, żeby zjawiła się na wydarzeniu. Prezenter sam stwierdził jednak, że tego typu zapowiedź wywoła negatywne skojarzenia.
Facet w amoku ma różne pomysły, gdy jest zakochany, prawda? Przecież jak ja ich przywitam, to to będzie akademia ku czci, jak w Korei Północnej. W ogóle daj spokój - stwierdził.
Kontynuując wątek Kammel opowiedział, że później otrzymał tę samą prośbę kolejny raz. Jak twierdzi dopiero po trzeciej próbie ze strony produkcji "zaczął główkować, jak jedno z drugim połączyć".
Historia to jest dla mnie taka wielka lekcja, która zawiera się w jednym zdaniu. Jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził. A ja wtedy trochę chciałem połączyć ogień z wodą - mówi w wywiadzie.
Zobacz także: Tomasz Kammel zapytany o Jacka Kurskiego. O "cudzie życia" mówi: "Gdybym mógł cofnąć czas, to bym wolał tego nie powiedzieć"
Podczas rozmowy z Żurnalistą Tomasz Kammel opowiedział również, na jaki pomysł wpadł, próbując wybrnąć z sytuacji. Ostatecznie stwierdził jednak, że w mediach społecznościowych poniósł się jedynie fragment jego wypowiedzi.
Wymyśliłem sobie zapowiedź, że koncert ma taką nazwę i że to się pięknie wpisuje w święta Wielkiej Nocy, ale nie tylko, bo cud życia to ja też widzę tu na sali, a razem z nim rodzice. I wymieniłem ich nazwiska. Po czym poszły brawa, a ja dodałem, ale takich cudów życia tu na sali (bo tam było 15 kobiet w ciąży) jest więcej. Jak one się już urodzą, to państwo im powiedzą, że o nich mówiłem. No i były brawa. Tylko że internet wyciął tę końcówkę. I zostało coś, co zinterpretowano jako włażenie nie powiem gdzie ówczesnemu prezesowi telewizji. A ja po prostu żartem chciałem załatwić sprawę, żeby wilk był syty i Manchester City - podsumował.
Dalej Tomasz Kammel zgodził się z Żurnalistą, że "nie wyszło" i wspomniał o tym, że Jacek Kurski także go za tę sytuację przepraszał.
Przekonał was?
Zobacz także: Tomasz Kammel też zjawił się na ślubie Rafała Brzozowskiego. Towarzyszyła mu tajemnicza blondynka (ZDJĘCIA)