Harry Styles rozprawia się z plotkami i obdarowuje całusem gwiazdora SNL. "Teraz to jest QUEERBAITING"
Harry Styles powrócił w weekend do roli prowadzącego "Saturday Night Live". Podczas monologu wspominał o pojawiających się wobec niego zarzutach o queerbaiting i na scenie obdarował pocałunkiem Bena Marshalla.
Harry Styles zyskał międzynarodową rozpoznawalność za sprawą zespołu One Direction. Muzyk przyciąga uwagę mediów nie tylko za sprawą swojej muzycznej działalności, ale także życia prywatnego. Na przestrzeni lat spotykał się z niejedną celebrytką. Obecnie wszystkie znaki na niebie wskazują, że związał się z Zoe Kravitz.
Harry Styles obdarowuje pocałunkiem gwiazdora SNL
Harry Styles powrócił w ten weekend do roli gospodarza "Saturday Night Live". W monologu otwierającym program powrócił pamięcią do ostatniego występu w show i przyznał, że padały wobec niego wówczas zarzuty o queerbaiting.
Wtedy ludzie przywiązywali dużą wagę do tego, co miałem na sobie, a niektórzy zarzucali mi coś, co nazywa się "queerbaiting" - relacjonował, po czym dodał dramatycznie:
Ale czy kiedykolwiek przyszło ci do głowy, że może nie wiesz o mnie wszystkiego, tato?
Później nastąpił monolog na temat tego, co robił podczas przerwy od koncertowania, który płynnie przeszedł w rozmowę o jego nowym albumie "Kiss All the Time. Disco, Occasionally". Wokalista przyznał, że bardzo mu się podoba tytuł: "bo co może być lepszego niż nieustanne całowanie się?"
Czego tak naprawdę nie robię. Nie chcę się całować przez cały czas. Czasami całowanie może być wspaniałe. No wiesz, jeśli naprawdę dobrze ci to wychodzi i jesteś dobrym człowiekiem - wyliczał, a w międzyczasie na scenie pojawiły się Chloe Fineman i Sarah Sherman, które w trakcie wymiany kolejnych argumentów odeszły niepocieszone, nie otrzymując pocałunku.
Albo jeśli masz zgrabny tyłeczek - wypalił na koniec, a wtedy dołączył do niego Ben Marshall.
No cóż, powiedziałeś "zgrabny tyłeczek", więc gdzie mój buziak? – kokietował komik, pytany, co tutaj robi.
Daj spokój, Ben, wszyscy wiedzą, że nie ma w tym nic zgrabnego. Masz tam z tyłu niezły bagaż - droczył się Styles.
Ostatecznie Harry rzucił: "Nieważne, chodź tu" i obdarował go pocałunkiem. Scenę skomentował krótkim: "Teraz to jest queerbaiting" i puścił oko do kamery. Przypomnijmy, że queerbaiting to ruch PR-owy polegający na wspominaniu o związkach osób tej samej płci bez potwierdzania swojej przynależności do społeczności LGBT. Działanie ma na celu przyciągnięcie jak najszerszej publiczności.
Zobacz także: Harry Styles po raz pierwszy opowiedział o śmierci Liama Payne'a. "Wydawało mi się, że UMNIEJSZALI temu, co czuję"