Nowe informacje ws. śmierci Łukasza Litewki. Śledczy skupiają się na telefonie kierowcy. "Kilkadziesiąt gigabajtów danych"
Łukasz Litewka zginął w wypadku samochodowym 23 kwietnia. Prokurator Bartosz Kilian przekazał dziennikarzom "Faktu" nowe informacje dotyczące śledztwa. Służby przyglądają się odległości między miejscem zdarzenia a zakładem pracy podejrzanego.
Łukasz Litewka zginął w wypadku samochodowym, do którego doszło w Dąbrowie Górniczej 23 kwietnia. Służby badają okoliczności śmierci posła. 57-letni kierowca Mitsubishi usłyszał już zarzuty. Szczególne wątpliwości wzbudził fakt, że na miejscu nie znaleziono śladów świadczących o próbie hamowania.
W sobotę media obiegła informacja, że wobec podejrzanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. We wtorek mężczyzna wyszedł na wolność po uiszczeniu w jego imieniu poręczenia majątkowego. Otrzymał jednak ochronę policyjną, co jest spowodowane serią niepokojących wpisów w mediach społecznościowych. Przypomnijmy, że prokuratura już w weekend apelowała, by nie próbować identyfikować podejrzanego i pozwolić służbom pracować.
Partnerka Łukasza Litewki przerywa milczenie: "Dziś umarłam razem z Tobą” NOWE FAKTY ws. tragicznego wypadku.
Nowe informacje w sprawie wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka
Prokurator Bartosz Kilian w rozmowie z dziennikarzami "Faktu" przekazał nowe informacje dotyczące prac służb. Zgłoszenie wypadku wpłynęło na policję o godzinie 13.17. Według zeznań świadków kierowca podejrzany o spowodowanie zdarzenia miał wyjść z pracy przed godziną 13. Ta informacja wymaga jednak jeszcze potwierdzenia.
To okno czasowe jest już zawężone. Zestawiamy te informacje z odległością między zakładem pracy a miejscem zdarzenia - przekazał prok. Kilian w rozmowie z "Faktem".
Śledczy sprawdzają, czy w momencie wypadku podejrzany korzystał z telefonu. Przedstawiciel prokuratury wyjaśnił również, że badanie zabezpieczonych urządzeń wymaga czasu ze względu na ilość zawartych na nich danych.
Zabezpieczone telefony zawierają po kilkadziesiąt gigabajtów danych, dlatego ich analiza wymaga czasu. Nie chcemy niczego pominąć, pracują nad tym specjaliści - kontynuował prok. Kilian.
Śledczy przyglądają się również danym telekomunikacyjnym.
Analizujemy sposób i tempo przemieszczania się użytkowników sieci w czasie zdarzenia - wyjaśnił prok. Kilian.
Zobacz także: Policja reaguje na teorie spiskowe dotyczące śmierci Łukasza Litewki: "Spekulacje oraz treści wprowadzające w błąd"