Doda chce zapłacić 25 tys. zł za informacje o sprawcy wypadku Litewki. Prokuratura zabiera głos. "NIE ODPOWIADAJMY na ten apel"
Łukasz Litewka zmarł w czwartek w wypadku samochodowym w Dąbrowie Górniczej. Doda, która miała okazję poznać posła, postanowiła zostać samozwańczą śledczą i stwierdziła, że zapłaci 25 tysięcy złotych temu, kto poda jej informacje o sprawcy. Przedstawiciel prokuratury apeluje, by pozwolić im działać i nawołuje do zaprzestania prowadzenia śledztwa na własną rękę.
W czwartek media obiegła tragiczna wiadomość o śmierci Łukasza Litewki. Poseł zginął w wypadku, który miał miejsce w Dąbrowie Górniczej. Jechał rowerem, gdy został potrącony przez samochód. Sąd wydał postanowienie o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu tymczasowego dla sprawcy.
Partnerka Łukasza Litewki przerywa milczenie: "Dziś umarłam razem z Tobą” NOWE FAKTY ws. tragicznego wypadku.
Doda bawi się w samozwańczą śledczą
Doda miała okazję poznać Łukasza Litewkę przy okazji działalności charytatywnej. Po jego śmierci zamieściła w sieci pożegnanie. W sobotę postanowiła, że zostanie samozwańczą śledczą. Zamieściła instagramową relację z nagraniem, na którym ogłasza, że stwierdziła, że to dobry pomysł, jeśli zapłaci osobie, która pomoże w identyfikacji sprawcy...
Tata mi podrzucił nawet dobry pomysł. Chciałabym przeznaczyć nagrodę - 25 tysięcy złotych dla osoby, która ma jakiekolwiek informacje na temat tego człowieka, który zabił Łukasza. (...) Dużo już wiem. (...) Myślę, że kogoś to bardziej przekona. 25 tysięcy - mówi.
Zobacz także: Bliscy Łukasza Litewki pojechali na miejsce wypadku. "Padło takie stwierdzenie, że on ma poczucie, że umrze młodo"
Prokuratura apeluje do Dody o rozsądek
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian, w rozmowie z "Faktem" zaapelował, by nie reagować na apel Rabczewskiej. Przyznał, że nie jest on zgodny z działaniami śledczych.
Nie odpowiadajmy na ten apel - stwierdził.
W rozmowie zwrócił się także bezpośrednio do Dody. Poprosił, żeby nie działała na własną rękę i pozwoliła służbom pracować.
Zwracam się do samej pani Doroty Rabczewskiej: niech pozwoli nam działać i nie podejmuje żadnych inicjatyw na własną rękę - zaapelował.
Przedstawiciel prokuratury przypomniał, że sprawca może wyjść na wolność, jeśli wpłaci 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Prok. Bartosz Kilian wystosował również prośbę do opinii publicznej.
Bardzo proszę opinię publiczną o zaniechanie jakichkolwiek prób identyfikacji tego mężczyzny, nawiązywania z nim kontaktu, dokonywania samosądu lub osądzania na własną rękę - przekazał.