Bliscy Łukasza Litewki pojechali na miejsce wypadku. "Padło takie stwierdzenie, że on ma poczucie, że umrze młodo"
Łukasz Litewka zginął w wypadku, który miał miejsce w czwartek w Dąbrowie Górniczej. Jego przyjaciel w najnowszym wydaniu "Uwagi!" zdradził, że poseł miał przeczucie, że umrze młodo. Bliscy zmarłego ujawnili również, że pojechali na miejsce zdarzenia.
W czwartek media obiegła wieść o śmierci Łukasza Litewki. Poseł zginął w wypadku, do którego doszło na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Służby badają sprawę. Sąd wydał decyzję o trzymiesięcznym tymczasowym aresztowaniu 57-letniego sprawcy.
Partnerka Łukasza Litewki przerywa milczenie: "Dziś umarłam razem z Tobą” NOWE FAKTY ws. tragicznego wypadku.
Poruszające słowa przyjaciela Łukasza Litewki
W najnowszym wydaniu "Uwagi!" poświęconym Łukaszowi Litewce jego przyjaciel, Paweł Czyż, zdradził, że poseł miał przeczucie, że umrze młodo.
Padło takie stwierdzenie Łukasza, że on ma poczucie, że umrze młodo. Przeraźliwe proroctwo. To jest chichot losu, że człowiek, który codziennie walczył o życie innych, sam nie miał najmniejszych szans, ani sekundy, żeby w tej jednej tragicznej chwili powalczyć o swoje życie - wyznał.
Opowiedział także o tym, jaką osobą dla swoich bliskich był Litewka.
On się wymykał z jakiegoś takiego kanonu politycznego. Dla niego nie miało znaczenia, czy ktoś ma takie poglądy, czy inne. On po prostu wierzył w ludzi i robił wielkie rzeczy dla ludzi. Pamiętam, że mieliśmy taką swoją ulubioną piosenkę. Pojechałem dwa lata temu z rodziną na urodziny do Chorwacji. W pewnym momencie jestem z rodziną na plaży i słyszę z tyłu dźwięk tej piosenki. To był on. Zrobił mi niespodziankę. Przejechał 1200 km właśnie po to, żeby sprawić mi radość, spędzić ze mną urodziny - opowiadał.
Bliscy Łukasza Litewki pojechali na miejsce wypadku
W programie wystąpił także inny przyjaciel posła, Krystian Dudek. Mężczyzna opowiedział o dniu wypadku.
To było parę minut od jego domu. To był pierwszy dzień, kiedy on w tym roku – jak powiedziała Natalia, jego partnerka – kiedy wyszedł pojeździć na rowerze. Bardzo lubił jeździć na rowerze - mówił.
Dudek mówił także o tym, że bliscy posła pojechali na miejsce zdarzenia.
Wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy na miejsce wydarzenia. No ja w przypływie emocji przeszedłem przez tę pierwszą barierę policji i koniecznie chciałem się pożegnać z Łukaszem, zajrzeć do ambulansu, w którym leżał. Chyba dlatego wszyscy tam jechaliśmy, bo to było ciężkie do uwierzenia. Że jak nie zobaczymy, jak nie będziemy tam, to jak mamy sobie to wyobrazić i wytłumaczyć, że to się stało tak naprawdę - zdradził.