Kolejna porażka Blake Lively. Sędzia ODRZUCIŁ jej wniosek o MILIONOWE odszkodowanie od Justina Baldoniego!
Konflikt na linii Blake Lively - Justin Baldoni wydaje się nie mieć końca, mimo zawartej niedawno ugody. Aktorka poniosła właśnie kolejną porażkę w procesie. Sędzia odrzucił jej wniosek o zasądzenie dodatkowych, wielomilionowych odszkodowań od reżysera.
Choć w zeszłym miesiącu obie strony niespodziewanie wypracowały ugodę w Nowym Jorku, Blake Lively postanowiła kontynuować batalię prawną w Kalifornii. Gwiazda domagała się potrójnego oraz karnego zadośćuczynienia od Justina Baldoniego, powołując się na stosunkowo nowe, kalifornijskie prawo (przepis "Section 47.1" z 2023 roku). Ustawa ta, będąca odpowiedzią na ruch "MeToo", miała w założeniu chronić ofiary nadużyć seksualnych przed odwetowymi pozwami o zniesławienie ze strony oprawców.
Zobacz także: Blake Lively i Ryan Reynolds niczym nastolatkowie szaleją na randce w Nowym Jorku (FOTO)
Sędzia Lewis Liman wydał jednak druzgocące dla aktorki, 47-stronicowe orzeczenie. Stwierdził w nim wprost, że Lively próbowała nagiąć te przepisy do własnych celów i przeprowadzić "proces w procesie", omijając standardowe procedury federalne. Gdyby sąd przychylił się do jej wniosku, Baldoni oraz jego studio produkcyjne Wayfarer Studios mogliby zostać zmuszeni do wypłaty astronomicznych sum, sięgających dziesiątek milionów dolarów.
Kulisy rozprawy rozwodowej Komarnickiej i Klynstry. Napięta atmosfera, a później czułe pożegnanie
Sąd odrzucił kolejny wniosek Blake Lively. To nie koniec batalii z Baldonim?
Mimo ogólnej porażki, Blake Lively zdołała wywalczyć jedno małe zwycięstwo. Sędzia Liman uznał, że aktorka ma prawo domagać się zwrotu kosztów procesowych, jakie poniosła w związku z wcześniejszym, opiewającym na 400 milionów dolarów pozwem o zniesławienie, który Baldoni złożył przeciwko niej w styczniu ubiegłego roku (i który został oddalony pięć miesięcy później).
To istotna decyzja, ponieważ według doniesień Daily Mail, obie strony wydały na topowych adwokatów łącznie nawet 60 milionów dolarów. Zwrot kosztów, choć nie został jeszcze dokładnie oszacowany przez sąd, może przynieść aktorce ulgę.
Osoba z bliskiego otoczenia aktorki podkreśla w rozmowie z Daily Mail, że piątkowa decyzja miała charakter czysto proceduralny i nie zamyka kobiecie drogi do walki o odszkodowanie w przyszłości.
Sąd pozostawił otwarte drzwi do ubiegania się o zadośćuczynienie na mocy paragrafu 47.1 innymi ścieżkami, na przykład poprzez niezależny, osobny pozew lub powództwo wzajemne, również przed sądem federalnym
Warto przypomnieć, że to nie pierwsze potknięcie Lively w tej sprawie. W kwietniu tego roku ten sam sędzia odrzucił większość jej pierwotnego powództwa, w którym domagała się 160 milionów dolarów za rzekomą utratę dochodów i zniszczenie jej wizerunku.
Tło konfliktu między Blake Lively i Justinem Baldonim
Przypomnijmy, że wielki konflikt wybuchł na planie hitowej ekranizacji powieści "It Ends With Us". Między grającą główną rolę Blake Lively (która była też współproducentką filmu) a reżyserującym i grającym u jej boku Justinem Baldonim doszło do ogromnych napięć twórczych. W kuluarach mówiło się o walce o ostateczny kształt i montaż produkcji. Sprawa szybko jednak wyszła poza ramy zwykłych zakulisowych nieporozumień.
Najcięższym i najbardziej medialnym działem w tej batalii okazały się oskarżenia ze strony Lively dotyczące niewłaściwego zachowania i nadużyć na tle seksualnym, jakich rzekomo miał dopuścić się reżyser podczas pracy nad filmem. Baldoni stanowczo odpierał te zarzuty, co ostatecznie przeniosło ich spór na drogę sądową i doprowadziło do gigantycznej, wielomilionowej batalii.