Influencer wydał 239 złotych w restauracji w Hotelu Gołębiewski. "Jakoś wielce się NIE NAJADŁEM"
Influencer znany w sieci jako "Podróże Ze Smakiem" pojechał do otwartego niedawno Hotelu Gołębiewski w Pobierowie i skosztował kilku potraw. Za cztery dania zapłacił 239 złotych.
Adrian Nijak, znany w sieci pod pseudonimem "Podróże Ze Smakiem", regularnie odwiedza restauracje w całej Polsce i dzieli się opinią na ich temat. Teraz influencer wybrał się do otwartego w tym roku Hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Na Instagramie pokazał, co zjadł i ile zapłacił.
"Stare zdjęcia gwiazd": Okupnik ucieka sprzed obiektywu, zawstydzony Wiśniewski i wyluzowany Ibisz
Influencer spróbował jedzenia w Hotelu Gołębiewskim
W kompleksie znajdują się dwie restauracje serwujące dania kuchni azjatyckiej i europejskiej. Influencer wybrał się do drugiej z wymienionych i na początek spróbował tatara wołowego, za który zapłacił 69 złotych. Według karty do dania dodaje się Maggi, co zdaniem tiktokera było wyczuwalne.
Samo mięso rzeczywiście bardzo smaczne, delikatne. Czuć, że to dobra wołowina. Duży minus natomiast za pieczywo. Po tego typu restauracji spodziewałbym się jednak chleba pieczonego na miejscu. Tutaj dostałem zwykły biały baltonowski - ocenił.
Później zjadł żur z białą kiełbasą i jajkiem za 37 złotych. Zupę opisał jako "gęstą, tęgą, kwaśną i mocno majerankową". Na stół wjechał także beef stroganoff za 55 złotych. Tutaj tiktoker zdziwił się, że danie jest przygotowywane przy stoliku. Na koniec skosztował jeszcze konfitowanego uda kaczki z puree ziemniaczanym oraz warzywami, za które zapłacił 78 złotych.
Podsumowując, za cztery różne dania zapłaciłem 239 złotych. Jadłem z każdego po trochu i mówiąc szczerze jakoś wielce się nie najadłem. Myślę, że jak za tę cenę porcje mogłyby być troszkę większe. Było naprawdę smacznie. Jestem pozytywnie zaskoczony - stwierdził.
Zobacz także: Książulo spróbował NAJDROŻSZEGO hot doga w Polsce. Miał złoto i kosztował... prawie STO ZŁOTYCH! "Dajmy sobie z tym spokój"
Tiktoker zamieścił także zdjęcie paragonu, na którym widnieje nieco większa kwota. Na rachunku znalazły się jeszcze dwa koktajle procentowe za 42 i 45 zł oraz piwo bezalkoholowe za 17 zł. Ocena influencera była pozytywna, ale internauci mieli nieco inne zdanie. W sekcji komentarzy można znaleźć sporo głosów krytyki, głównie dotyczących stosunku wielkości porcji do ceny.
Trochę PRL, szału nie ma; 69 zł za tatar z Maggi. No śmiech; Tatar (przystawka) za ponad 60 zł; Porcja mała, cena duża; W Hiszpanii jest taniej i smaczniej; Porcje pokazałeś dla dzieci, a dla dorosłych?; Nie na mój portfelik - piszą komentujący.
Najedlibyście się?