Sąd podjął decyzję, co ze sprawcą wypadku Łukasza Litewki. "Środek ten może ulec zmianie"
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej zdecydował o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym dla 57-latka podejrzanego o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka. Prokuratura informuje, że mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym.
W sobotę sąd w Dąbrowie Górniczej przychylił się do wniosku śledczych i zastosował tymczasowy areszt na trzy miesiące wobec 57-letniego mieszkańca Sosnowca. To on, według prokuratury, prowadził samochód marki Mitsubishi, który potrącił jadącego rowerem posła Łukasza Litewkę na trasie z Sosnowca do Dąbrowy Górniczej.
Partnerka Łukasza Litewki przerywa milczenie: "Dziś umarłam razem z Tobą” NOWE FAKTY ws. tragicznego wypadku.
Prokuratura zabiera głos ws. wypadku Litewki
Rzecznik prokuratury prok. Bartosz Kilian przekazuje, że decyzja o areszcie nie musi przesądzać o tym, jak podejrzany będzie zabezpieczony na dalszym etapie postępowania. Jak zaznacza, środek zapobiegawczy może zostać zmieniony.
Środek ten może ulec zmianie na środki o charakterze wolnościowym - informuje prok. Bartosz Kilian.
Śledczy informują, że mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Prok. Kilian zwraca uwagę, że w zarzucie podkreślono naruszenie zasad ruchu drogowego, które - według prokuratury - miało doprowadzić do śmierci posła.
Zarzut stawiany temu mężczyźnie akcentuje okoliczność, iż nieumyślnie naruszył on zasadę poruszania się w ruchu drogowym i również nieumyślnie spowodował śmierć pana posła Litewki - mówi prok. Bartosz Kilian podczas konferencji.
Dlaczego prokuratura wnioskowała o areszt?
Prokuratura argumentowała wniosek o areszt m.in. tym, że podejrzanemu grozi surowa kara. Wskazywała też na ryzyko utrudniania postępowania, a w sprawie pojawiały się obawy dotyczące ewentualnej ucieczki 57-latka.
Jednocześnie śledczy sygnalizują, że nie wszystkie dotychczasowe wyjaśnienia podejrzanego traktują jako rozstrzygające. Prok. Kilian przekazuje, że część jego oświadczeń budzi wątpliwości, a prokuratura bierze pod uwagę, iż mogą one stanowić element przyjętej linii obrony.