Anne Hathaway wybrano NAJPIĘKNIEJSZĄ kobietą na świecie! Zasłużyła na ten tytuł?
Tygodnik "People" po raz 27. wyłonił najpiękniejszą kobietę na świecie. W tym roku to zaszczytne miano przypadło w udziale Anne Hathaway. Gwiazda wzięła udział w specjalnej sesji zdjęciowej, przy okazji promując drugą część filmu "Diabeł ubiera się u Prady".
Wszelkiego rodzaju rankingi najpiękniejszych i najseksowniejszych wskazują nie tylko na atrakcyjność fizyczną. Za tymi pojęciami nierzadko kryje się też intelekt, doświadczenie życiowe, działalność dobroczynna, a nawet trendy w popkulturze. Niektóre wybory zdobywców takich tytułów budziły mnóstwo kontrowersji, co jedynie pokazuje, że nie da się osiągnąć ideału, gdyż takowy... po prostu nie istnieje.
Redakcja tygodnika "People" od 1990 r. (z przerwami) wyróżnia międzynarodowe sławy tytułem "najpiękniejszych". Jego pierwszą zdobywczynią została Michelle Pfeiffer, a w ubiegłym roku z okładki magazynu uśmiechała się do nas 63-letnia Demi Moore. W przeszłości na szczycie zestawienia znajdowały się takie ikony świata kina, muzyki i mody, jak Cindy Crawford, Julia Roberts, Angelina Jolie czy Beyoncé. Tym razem tego zaszczytu dostąpiła Anne Hathaway.
Marta Wierzbicka żałuje okładki w "Playboyu"? "Nie było mi to do niczego potrzebne"
Jak Anne Hathaway definiuje piękno?
Amerykańska gwiazda świętuje w tym roku 25-lecie kariery filmowej, której pierwszym rozdziałem był niezapomniany "Pamiętnik księżniczki" z jej główną rolą. W kolejnych latach wykreowała postacie w takich przebojach kinowych, jak m.in. "Ella zaklęta", "Zakochana Jane", "Jeden dzień", "Nędznicy", za których otrzymała Oscara, czy "Praktykant". Dla wielu widzów pozostanie Andreą Sachs, bohaterką blockbustera "Diabeł ubiera się u Prady", którego druga część już w przyszłym tygodniu trafi na ekrany kin na całym świecie. Jak sama przyznała, dopiero po ukończeniu symbolicznej "czterdziestki" zaczęła czerpać radość z życia i przestała wyliczać swoje błędy.
Kiedy zaczynałam, myślałam, że będę lepszą artystką, jeśli będę sobie stawiać wysokie wymagania. Teraz chcę po prostu cieszyć się życiem. Jestem na takim etapie życia, że nie chcę marnować czasu na stres. (...) Teraz najbardziej cenię sobie spokój. Ciężko go wywalczyłam i naprawdę to doceniam
Nieskora do ujawniania sfery prywatnej Anne Hathaway tym razem nie mogła odmówić sobie przyjemności wyróżnienia trzech najważniejszych mężczyzn w swoim życiu. To oczywiście jej synowie - 10-letni Rosebanks i młodszy o 3 lata Jack oraz ich ojciec, poślubiony przez nią w 2012 r., Adam Shulman.
Mam wielkie szczęście, że jest moim partnerem, z którym spędzam życie. Nawet jeśli nie wiedziałam tego przed ubiegłym rokiem, myślę, że teraz naprawdę to wiem, bo pomimo absolutnie wszystkiego, co robi, po prostu jest na swoim miejscu. Utrzymuje to w ryzach. Mam nadzieję, że to nie zabrzmi jak przechwałka, ale dla mnie to wymarzony partner. Co innego mieć marzenia. Co innego mieć kogoś, kto pomaga ci je spełniać. Absolutnie nie byłabym w stanie osiągnąć tego, co osiągnęłam, bez mojego męża
43-latka, która cieszy się niesłabnącą sympatią publiczności, podkreśliła, że jej zdaniem "piękno może zawierać w sobie brzydotę, o ile zawiera prawdę". Dodała też, że zupełnie nie przeszkadza jej sam proces starzenia się, natomiast nic nie irytuje jej tak bardzo, jak niekorzystne oświetlenie. "Złe światło jest okrutne i bezlitosne, a im jesteś starsza, tym bardziej musisz być tego świadoma" - czytamy w wywiadzie. Na koniec rozmowy podzieliła się spostrzeżeniem, że nic tak bardzo nie upiększa człowieka, jak autentyczność i radość życia, które odkrywamy dopiero po wyzwoleniu się z presji bycia idealnym.
Cenicie jej filozofię życia?
ZOBACZ TEŻ: Oscary 2026. Anne Hathaway zamiata czerwony dywan kwiatową sukienką z trenem. Klasa? (ZDJĘCIA)
Twój Pudelek, Twoje zdanie! Wypełnij ankietę o Pudelku.