Sylwia Bomba PSIOCZY na kelnera z ekskluzywnej restauracji we Włoszech: "Mówi do mnie, żebym stąd poszła, bo to jest DROŻSZA AREA"
Sylwia Bomba relacjonuje swój urlop w malowniczym Positano. Niestety, wizyta w ekskluzywnej restauracji zamiast radosnego świętowania przyniosła celebrytce ogromny niesmak. Gwiazda została potraktowana z góry przez obsługę, która bezczelnie wyprosiła ją z "droższej strefy".
Sylwia Bomba zdobyła popularność przede wszystkim dzięki programowi "Gogglebox. Przed telewizorem". Od ponad dziesięciu lat celebrytka z sukcesem buduje swoją pozycję w rodzimym show-biznesie, sprawnie łącząc karierę telewizyjną z prężną działalnością w sieci. Jako wpływowa influencerka zgromadziła na Instagramie niemal milionową społeczność, którą przyciąga nie tylko estetycznymi kadrami, ale przede wszystkim dystansem do siebie i zabawnymi (?) skeczami.
Obecnie gwiazda TTV ładuje baterie na malowniczych wakacjach we włoskim Positano, skąd na bieżąco relacjonuje swoim fanom zapierające dech w piersiach widoki oraz lokalne atrakcje. Niestety, nawet w tak rajskim miejscu luksusowy wypoczynek potrafi zepsuć czynnik ludzki. Podczas wizyty w jednej z wyjątkowo ekskluzywnych restauracji Sylwię Bombę spotkała nieprzyjemna sytuacja ze strony obsługi, którą oburzona celebrytka postanowiła natychmiast nagłośnić na swoim InstaStories.
Sylwia Bomba zarabia miliony. Historia matki z trojgiem dzieci rozłożyła ją na łopatki
Sylwia Bomba jest oburzona. Tak ją potraktowali w ekskluzywnej restauracji
Wszystko zaczęło się od tego, że gwiazda miała tego dnia wyjątkowy powód do radości i zamierzała spędzić czas w iście szampańskim nastroju. Trafiła do luksusowego lokalu "La Scoglia" w Positano, jednak zachowanie kelnera od początku pozostawiało wiele do życzenia.
Obsługuje nas taki pan, który w ogóle nie jest za bardzo dla mnie miły, ale mi to w ogóle nie przeszkadza. Miejsce jest rzeczywiście wyjątkowo ekskluzywne (...). No i przyszliśmy tu, ja dziś dostałam wspaniałą wiadomość, więc miałam ochotę celebrować, zamówić jakąś drogą butelkę szampana.
Niestety, zamiast profesjonalnego podejścia, celebrytka została zignorowana. Kelner nie pojawiał się przez 20 minut, mimo że influencerka siedziała przy stoliku i cierpliwie czekała, aby złożyć zamówienie. Prawdziwy skandal wybuchł jednak chwilę później, gdy Sylwia na moment wstała z miejsca.
Poszłam pod barierki, żeby zawołać Grega i Tosię, żeby przyszli już. Po czym pan do mnie podszedł, po raz kolejny był dla mnie wyjątkowo niemiły i mówi do mnie, żebym poszła stąd, bo to jest droższa "area". Żeby tam leżeć trzeba zapłacić 550 euro, a u nas wystarczyło kupić butelkę alkoholu. I on do mnie podszedł, mimo że nie przychodził przez 20 minut, gdy siedziałam i czekałam, żeby zamówić
Zobacz także: Uzbrojona w bikini Sylwia Bomba moczy się w jacuzzi z drineczkiem. Zazdrościcie formy na lato? (FOTO)
Sylwia Bomba nie zamierzała puścić płazem takiego traktowania. Celebrytka we wpisie po angielsku ostrzegła swoich obserwatorów przed odwiedzaniem tego miejsca. Nie gryzła się w język i wprost wypunktowała snobizm obsługi
Zostawiam tę recenzję, aby ostrzec innych przed tym doświadczeniem. Prawdopodobnie najgorsze traktowanie, z jakim kiedykolwiek się spotkałam. Kelner ewidentnie uważał, że ludzi powinno się oceniać wyłącznie na podstawie tego, ile mają pieniędzy. Mieliśmy wynajętą łódź, więc chcieliśmy tylko posiedzieć przez chwilę i nie mogliśmy zostać dłużej. Sposób, w jaki zostaliśmy potraktowani, był po prostu okropny
Też byście się zdenerwowali?