Na grobie Łukasza Litewki wciąż morze kwiatów i zniczy. "To się NIE KOŃCZY" (WIDEO)
Mogiła tragicznie zmarłego Łukasza Litewki na sosnowieckim cmentarzu przyciąga setki osób. Polacy wciąż przychodzą oddać hołd, przynosząc znicze i kwiaty na jego grób. Wielu nie mogło być na pogrzebie, ale wciąż stara się kultywować pamięć o pośle.
Śmierć posła Łukasza Litewki wstrząsnęła mieszkańcami Górnego Śląska i Zagłębia. Do wypadku doszło w czwartek 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Litewka, jadąc rowerem, został potrącony przez samochód kierowany przez 57-letniego mężczyznę. Odniesione przez posła rany nóg były na tyle poważne, że doprowadziły do wykrwawienia i zgonu. Policja zatrzymała kierowcę, który obecnie został już zwolniony za kaucją. Została mu także przydzielona ochrona z obawy przed linczem.
Kilka dni po uroczystościach pogrzebowych posła Łukasza Litewki, cmentarz parafialny w Sosnowcu pozostaje miejscem licznych odwiedzin. Mogiła, zlokalizowana przy jednej z głównych alejek, widoczna jest już z daleka. Jej powierzchnię niemal w całości pokrywają wieńce, kwiaty i zapalone znicze. Mieszkańcy regionu nie przestają przychodzić, by wyrazić swój żal i uczcić pamięć zmarłego posła.
Pogrzeb Łukasza Litewki
Nieustające wizyty i hołd składany Łukaszowi Litewce
W rozmowach z "Faktem" mieszkańcy Sosnowca i okolic przyznają, że nawet kilka dni po pogrzebie czują potrzebę odwiedzenia grobu posła.
Nie możemy pogodzić się z tym, że zmarł tak młody mężczyzna. To niepotrzebna śmierć. Zależało nam, żeby oddać mu hołd, a nie mogłyśmy być na pogrzebie – wyjaśniają Krystyna Leśniak i Marzena Kosut.
Takich osób, które nie mogły uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu, ale przyszły na cmentarz, jest wiele. Rozmówczynie dziennika podkreślały, że zmarły poseł miał ogromne znaczenie dla społeczności, a pamięć o nim nie przemija.
Poruszenie po tragedii. Ślad, który zostawił poseł
Zdaniem odwiedzających grób Litewki, tłumna obecność na cmentarzu nie jest przypadkowa.
To swego rodzaju pielgrzymki, które się nie kończą – przyznaje inna anonimowa rozmówczyni "Faktu".
Wiele osób podkreśla, że nie może się pogodzić z faktem niespodziewanej śmierci młodego polityka. Swoimi refleksjami przy grobie podzielili także Magdalena Hynek i Marcin Witas, wspominając społeczną działalność posła oraz jego aktywność na rzecz lokalnych inicjatyw charytatywnych.
Śledziliśmy jego działalność społeczną. Sami często wspieraliśmy promowane przez niego zbiórki. Mieliśmy też wspólnego znajomego. To młody człowiek, który był inspiracją - mówili.
Postępowanie wyjaśniające w sprawie tragicznego wypadku oraz śmierci posła prowadzi prokuratura. Wciąż trwają czynności mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tragedii, która poruszyła mieszkańców regionu.