Harry Styles po raz pierwszy opowiedział o śmierci Liama Payne'a. "Wydawało mi się, że UMNIEJSZALI temu, co czuję"
Harry Styles już w najbliższy piątek wyda swój czwarty solowy album "Kiss All The Time. Disco, Occasionally". Artysta, promując płytę, coraz częściej pojawia się publicznie i udziela licznych wywiadów. W jednym z nich po raz pierwszy tak otwarcie zwierzył się z tego, co czuł po śmierci swojego przyjaciela z zespołu One Direction - Liama Payne'a.
Liam Payne zmarł tragicznie w nocy z 16 na 17 października 2024 r. w Buenos Aires. Artysta wypadł z hotelowego pokoju, a odniesione obrażenia okazały się śmiertelne. Informacja o jego nagłym odejściu wstrząsnęła bliskimi, przedstawicielami branży muzycznej oraz fanami na całym świecie. Były członek One Direction miał 31 lat. Osierocił siedmioletniego wówczas synka, Beara.
Pozostali członkowie One Direction, czyli Harry Styles, Niall Horan, Louis Tomlinson oraz Zayn Malik mimo tego, że zespół się rozpadł, wydali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali o ogromnej stracie i potrzebie opłakania przyjaciela. Od śmierci Liama Payne'a minął już ponad rok - i Harry Styles postanowił w końcu opowiedzieć o tym, jak przeżywał jego stratę i jak radził sobie z trudnymi emocjami. W Apple Music's The Zane Lowe Show wyznał, że śmierć Liama pozwoliła mu spojrzeć na jego własne życie z nowej perspektywy.
Macudzińska wymienia, co sobie poprawiła i dodaje: "Nie jestem zwolenniczką medycyny estetycznej". Rozumiecie coś z tego?
Harry Styles mocno przeżywał śmierć Liama Payne'a. Tak trudno stracić przyjaciela"
Myślę, że był taki moment po jego odejściu, kiedy naprawdę trudno było mi przyznać, jak dziwne jest to, że ktoś w pewnym sensie współodczuwa twoją żałobę. Przeżywam bardzo silne emocje związane ze śmiercią mojego przyjaciela. A potem nagle uświadamiam sobie, że inni ludzie też chcą to jakoś wyrazić albo okazać wsparcie - choć czasem może się wydawać, jakby przez to umniejszali temu, co naprawdę czuję
Harry Styles dodał, że przeżywał to tym mocniej, gdyż doskonale zdawał sobie sprawę z licznych podobieństw między nim a Liamem. Wyznał, że Payne miał "bardzo dobre serce i że po prostu chciał być wielki". Tak trudno stracić przyjaciela. Trudno stracić jakiegokolwiek przyjaciela, ale tak trudno stracić przyjaciela, który jest tak bardzo podobny do ciebie pod tak wieloma względami - wyznał, nie kryjąc wzruszenia.
To był dla mnie bardzo ważny moment - mogłem zatrzymać się i zastanowić nad swoim życiem. Zadałem sobie pytania: "Co tak naprawdę chcę zrobić ze swoim życiem? Jak chcę je przeżyć?". Myślę, że najlepszym sposobem na uczczenie pamięci zmarłych przyjaciół jest życie pełnią życia - także w ich imieniu. Był naprawdę wyjątkową osobą i jego strata napawa mnie ogromnym smutkiem
Zobacz: Harry Styles spędził noc z Zoe Kravitz. Sfotografowano go nad ranem, jak opuszcza willę aktorki