Anna Kalinska chciała DOGRYŹĆ Mai Chwalińskiej, ale minęła się z prawdą. Internauci krótko: "Przegrywać też trzeba umieć"

Maja Chwalińska idzie jak burza przez Roland Garros! Polka awansowała do półfinału po zwycięstwie nad Anną Kalinską, jednak po meczu najgłośniej jest o zaskakujących słowach Rosjanki. Pokonana tenisistka zaliczyła sporą wpadkę na konferencji prasowej, a w sieci zawrzało.

Anna Kalinska chciała dogryźć Mai ChwalińskiejAnna Kalinska chciała dogryźć Mai Chwalińskiej
Źródło zdjęć: © Getty Images, X
Venus

Wielki sukces Mai Chwalińskiej na kortach Rolanda Garrosa został okraszony sporą dawką pozakortowych emocji. 24-letnia Polka, która swoją przygodę w Paryżu rozpoczynała od wymagających kwalifikacji, idzie przez turniej jak burza. Polka w drodze do najlepszej czwórki turnieju dokonała niemożliwego, eliminując po drodze tak głośne nazwiska jak Qinwen Zheng, Elise Mertens, Maria Sakkari czy reprezentantka gospodarzy, Diane Parry.

W ćwierćfinale French Open Chwalińska postawiła kolejny, milowy krok, pokonując Annę Kalinską 7:6(3), 6:3 i awansując do upragnionego półfinału. Po meczu znacznie głośniej niż o samej grze zrobiło się jednak o wypowiedzi Rosjanki, która wywołała ogromne poruszenie wśród polskich kibiców.

Złotousta Roksana z "Hotelu Paradise" kontra polskie przysłowia: "Baba z wozu... KOŃ POD WOZEM?"

Burza po słowach Kalinskiej. Chciała dopiec Mai Chwalińskiej

Pochodząca z Rosji tenisistka na pomeczowe spotkanie z mediami przyszła wyraźnie przybita. Gdy dziennikarze zapytali ją, czy jej zdaniem Chwalińska poradzi sobie również na innych nawierzchniach niż paryska mączka, Kalinska postanowiła uderzyć w statystyki Polki. Problem w tym, że minęła się z prawdą, wyliczając reprezentantce Polski rzekomy brak doświadczenia na "hardzie".

Wcześniej sprawdziłam jej statystyki i ona gra tylko na mączce. Zagrała może trzy mecze na kortach twardych. Nie wiem, zobaczymy, jak się będzie prezentować teraz, bo ma obecnie lepszy ranking i będzie musiała grać na innych nawierzchniach. Chciałabym się z nią zmierzyć na trawie lub "hardzie".

Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała słowa ćwierćfinalistki. Chwalińska w tym roku ma już bowiem za sobą aż 14 rozegranych pojedynków na kortach twardych. W sieci momentalnie zawrzało. Polscy kibice i eksperci nie zostawili na Rosjance suchej nitki.

Sama na końcu poczuła, że mówi to w złości, ale mimo wszystko chciała przed sobą usprawiedliwić to zachowanie. Przykre, przegrywać też trzeba umieć i najlepiej z klasą; Brzmi tu naprawdę zgorzkniale, taka rozczarowana. Mogła łatwo znaleźć lepszy sposób, żeby powiedzieć to, co mówi; Niektórzy nie potrafią przegrać z honorem - czytamy na platformie X.

Choć Kalinska zdobyła się na kurtuazję i doceniła klasę Polki, to w swojej wypowiedzi szukała również usprawiedliwień w... trudnych warunkach atmosferycznych. Według niej to właśnie pogoda odebrała jej kluczowe sportowe atuty.

Maj grała bardzo dobrze. Miałam wrażenie, że walczyłam nie tylko z nią, ale też z wiatrem i warunkami pogodowymi. Dziś jako zawodniczce leworęcznej było mi naprawdę trudno. Było zimno, więc piłka leciała wolniej. Nie mogłam wykorzystać swojej szybkości i siły, dzięki czemu ona zyskała przewagę. Nie czułam też kontroli nad wymianami, bo moje uderzenia nie były tak mocne i nie potrafiłam sprawić jej większych problemów.

Podczas gdy w mediach społecznościowych wciąż trwają dyskusje nad zachowaniem Kalinskiej, Maja Chwalińska nie traci czasu i w pełni koncentruje się na najważniejszym meczu w swojej dotychczasowej karierze. W walce o wielki finał Rolanda Garrosa poprzeczka zawiśnie jednak ekstremalnie wysoko. Rywalką Polki będzie Diana Sznaider, która w ćwierćfinale sprawiła gigantyczną sensację, eliminując z turnieju samą Arynę Sabalenkę.

Maja Chwalińska
Maja Chwalińska © Getty Images
Maja Chwalińska
Maja Chwalińska © Getty Images
Maja Chwalińska
Maja Chwalińska © Getty Images
Anna Kalinska
Anna Kalinska © Getty Images
Anna Kalinska
Anna Kalinska © Getty Images
Anna Kalinska
Anna Kalinska © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą