Śledczy przeanalizowali nagrania z kamer z wypadku Łukasza Litewki. "W momencie tragedii poseł rozmawiał przez zestaw słuchawkowy"
Śledczy wciąż badają sprawę wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Zabezpieczyli zapisy z kamer, z których wiadomo, jak poseł zachowywał się tuż przed tragedią.
Od ponad miesiąca trwa śledztwo w sprawie śmierci Łukasza Litewki. Śledczy co rusz informują o kolejnych ustaleniach. Teraz przeanalizowali zabezpieczone nagrania z monitoringu.
Wszystkie zapisy z monitoringu, które zabezpieczono z kilku punktów na trasie obu uczestników wypadku, zostały już sprawdzone - przekazał "Faktowi" prok. Bartosz Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.
Przypominamy: Grób Łukasza Litewki SPŁONĄŁ. Opiekun cmentarza twierdzi, że ostrzegał przed takim scenariuszem. "Mówiłem, że do tego dojdzie"
Doda pojawiła się na pogrzebie Łukasza Litewki
Nowe ustalenia ws. śmierci Łukasza Litewki. Sprawdzono nagrania
Rzecznik dodał, że zarówno parlamentarzysta, jak i podejrzany kierowca są widoczni na zapisach z kamer, na których przejeżdżają przez poszczególne punkty miasta.
U pokrzywdzonego widać, że ma obie ręce na kierownicy. Widoczna jest także słuchawka. W momencie tragedii poseł Lewicy rozmawiał przez zestaw słuchawkowy. Świadek, który został przesłuchany, zeznał, że o godz. 13.14 nic już nie słyszał - opisywał prokurator.
Kilian wyznał, że na materiałach nie zauważono niczego niepokojącego lub nadzwyczajnego.
Nie ma takich ustaleń na podstawie tego dowodu, które zmieniałyby kierunek śledztwa lub wpływały na treść zarzutów - zaznaczył w rozmowie z tabloidem.
Wyniki badań toksykologicznych kierowcy, który potrącił Łukasza Litewkę
Kilka dni temu sosnowiecka prokuratura otrzymała kluczowe ekspertyzy dotyczące 57-letniego sprawcy wypadku. Analiza laboratoryjna jednoznacznie wykluczyła, by mężczyzna znajdował się pod wpływem jakichkolwiek środków odurzających czy medykamentów zaburzających koncentrację. Wiadomo też, że 57-latek nie korzystał z telefonu.
W ostatnim czasie przesłuchano ws. śmierci Litewki kolejne osoby. Wciąż jednak nie udało się znaleźć kogoś, kto byłby naocznym świadkiem wypadku. Teraz prokuratura oczekuje na opinię dotyczącą szczegółowej rekonstrukcji zdarzenia, nad którą pracują eksperci. Zakończenie śledztwa planowane jest na jesień.