Udział w popularnych formatach rozrywkowych potrafi w mgnieniu oka wywrócić życie uczestników do góry nogami i zagwarantować im potężne zainteresowanie mediów. Przekonał się o tym Filip Gurłacz, który w 2025 roku wystąpił w 16. edycji programu "Taniec z Gwiazdami" emitowanego na antenie Polsatu.
WIDEOChemia między Kaczorowską a Gurłaczem? Aktor reaguje przed kamerą Pudelka
Jego partnerką na parkiecie była Agnieszka Kaczorowska, a ich wspólne występy od samego początku owiane były licznymi kontrowersjami. W mediach niemal natychmiast pojawiły się spekulacje na temat rzekomej relacji pozaparkietowej, która miała łączyć aktora z tancerką. Plotki przybrały na sile do tego stopnia, że do krążących w sieci rewelacji publicznie odnosiła się nawet żona Filipa Gurłacza.
Filip Gurłacz porównał "Taniec z Gwiazdami" do selekcji do wojsk specjalnych
Filip Gurłacz gościł ostatnio na kanale Bogdana Rymanowskiego, gdzie powrócił pamięcią do swoich występów w tanecznym show. Wspominając ogromne zmęczenie i mordercze przygotowania do odcinków na żywo, Gurłacz postanowił sięgnąć po wyjątkowo górnolotną analogię, łącząc parkietowe pląsy z ekstremalnymi sprawdzianami militarnymi.
W "Tańcu z Gwiazdami" ten wysiłek był. Ja bym porównał to, nie wiem, no, skojarzenie mam selekcji do wojsk specjalnych. To był taki wysiłek. "Taniec z Gwiazdami" - selekcja do wojsk specjalnych - oświadczył przed obiektywem.
Rozwijając swoją myśl, Filip Gurłacz szczegółowo opisał, jak wyglądała jego codzienność w decydującej fazie rywalizacji o Kryształową Kulę, wskazując na bezkompromisowe podejście swojej programowej partnerki.
Jak dochodziło się do półfinału, to ja w półfinale i w finale, gdzie tańczyłem trzy utwory, no to już mniej więcej tańczyłem 12 godzin dziennie. To 12 godzin bycia na sali. Fakt, że miałem też trenerkę, która nie odpuszczała, bo Agnieszka jest tytanem pracy, jest perfekcjonistką i wymagała zawsze od siebie i ode mnie od początku tego programu. Więc bardzo dużo spędziliśmy czasu na tych próbach, ale 12 godzin pracy, tańca i wyginania stawów w kierunku, w którym nigdy nie były wyginane te stawy, nie było przyzwyczajone moje ciało do takiego tańca zawodowego. No to był ból, to był wysiłek, i to była prawdziwa walka ze sobą – podsumował aktor.
Internauci usadzają Filipa Gurłacza na ziemię: "Nie przeżyłby godziny"
Mocne słowa Filipa Gurłacza i zestawienie tanecznego parkietu z morderczą selekcją wojskową wywołały niemałe poruszenie wśród oglądających wywiad. W sekcji komentarzy pod nagraniem posypały się liczne głosy krytyki, w których internauci bezwzględnie sprowadzili go na ziemię.
Tańczyli super, ale porównanie może nietrafione; Ciekawe czy ten pan był na selekcji do wojsk specjalnych; To jest żart?; W selekcji do wojsk specjalnych nie przeżyłby godziny; Nie wiem kto to, ale chyba w życiu dnia nie pracował fizycznie – czytamy w sieci.
Zgadzacie się?