Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan od lat chętnie dzielą się w mediach społecznościowych kulisami swojego życia prywatnego. Ich wesoła rodzina składa się jednak nie tylko z trzech synów, ale również z pokaźnej gromadki czworonożnych pupili, które traktowane są jak pełnoprawni członkowie domowego ogniska. Szczególne miejsce w sercach celebrytów zajmuje kupiona w 2025 r. suczka rasy jamnik o imieniu Madlenka.
WIDEOMałgorzata Rozenek-Majdan poznała już partnerki swoich synów. Jaką jest teściową? "Okazuje się, że jestem bardzo miła"
Nic nie zapowiadało dramaturgii, jaka rozegrała się podczas jednego ze wspólnych wyjść do lasu. Rodzinny spacer przebiegał w sielankowej atmosferze, dopóki mała Madlenka nie zbliżyła się zbyt blisko leśnego akwenu. W pewnym momencie ciekawska suczka niefortunnie się zsunęła i wpadła prosto do głębokiej wody, nie potrafiąc samodzielnie wydostać się na brzeg. Obecna na miejscu Małgorzata Rozenek natychmiast uwieczniła wypadek na nagraniu na Instagramie.
Jezu, jezu pies! Ratuj ją! - krzyczała przerażona zza kamery.
ZOBACZ: Rozenek i Majdan SZALEJĄ w Wenecji z okazji 10. rocznicy ślubu. "Ty CORAZ MŁODSZA" (ZDJĘCIA)
Bohaterski Radosław Majdan ratuje tonącego psa: "Wracam do domu na bosaka"
Słysząc wezwanie o pomoc, Radosław Majdan zaprezentował prawdziwie bohaterską postawę i bez chwili zastanowienia dał nura do wodnego zbiornika. Były piłkarz nie zważał przy tym na swój styl – miał na sobie elegancki, bielutki dres, który w ułamku sekundy został przemoczony do suchej nitki i ubrudzony leśnym błotem. Podczas dynamicznego skoku do wody Majdan zgubił nawet swój klapek, jednak najważniejszy był dla niego los tonącej psinki.
Całemu zdarzeniu z bezpiecznej odległości i sporym przejęciem przyglądał się najmłodszy syn pary, Henryk, który obserwował wyczyny taty z wysokości swojego rowerka.
Na szczęście sprawna akcja ratunkowa zakończyła się sukcesem i przemoczona Madlenka bezpiecznie trafiła na twardy ląd.
Madlena coś ty zrobiła- mówiła rozemocjonowana Rozenek zza kamery, pokazując swojego ukochanego tuż po wyjściu z akwenu.
Przemoczony, ale wyraźnie dumny ze swojego czynu Radosław stanął przed obiektywem i na gorąco podsumował dramatyczne wydarzenia.
Krótki komentarz do zaistniałej sytuacji: właśnie musiałem skoczyć z Madlenką, która się topiła w tym akwenie, i gubiąc klapek wracam do domu na bosaka – oświadczył.
Oj Madlen, Madlen przestraszyłaś się, ale masz tatusia bohatera - podsumowała dumna Małgorzata Rozenek.
Nie każdy bohater nosi pelerynę?