Syn Justyny Steczkowskiej: "Bardzo podobają mi się imprezy. Są przyjemne i fajne"

"Ja od najmłodszych lat jestem przyzwyczajony do życia w blasku fleszy. Chciałbym mieć dobre auto oraz ładną żonę" - informuje młody celebryta.

Obraz

_

Obraz

_

Jeszcze niedawno Justyna Steczkowska zapewniała w wywiadach, że nie pozwoli, by sława i show biznes uderzyły jej synowi do głowy. Twierdziła, że najważniejsza jest szkoła. Szybko zmieniła jednak zdanie i pozwoliła 16-letniemu Leonowi wydać pierwszą książkę kucharką, lansować się na ściankach i promować się w Top Chef. Gwiazdy od kuchni. Teraz Leon czuje się już gwiazdą i zachęcany przez mamę chętnie wypowiada się na łamach tabloidów.

Bardzo podobają mi się imprezy. Są przyjemne i fajne - wyznaje w rozmowie z Twoim Imperium. Ja właściwie od najmłodszych lat jestem przyzwyczajony do życia w blasku fleszy, bo fotoreporterzy nieustannie towarzyszą mojej rodzinie. Mama ostrzegała mnie przed różnymi niebezpieczeństwami, które czyhają na osobę znaną. Powiedziała mi, jakie są plusy i minusy życia na świeczniku, udzieliła kilku dobrych rad. Ale na szczęście niczego mi nie zabraniała.

Okazuje się, że Steczkowska jest zadowolona z drogi rozwoju nastolatka.

Gdy zauważyła, w jakim kierunku się rozwijam, pozwoliła mi samodzielnie podjąć decyzję - dodaje Leon. Mama szanuje moje zdanie, ale wiem, że również martwi się o mnie. Staram się zatem nie sprawiać problemów. Poza tym mama kontroluje moje poczynania, jednak nie mam jej tego za złe. Moja mama rzadko się denerwuje. A jeśli do tego dojdzie, to nie krzyczy, lecz cierpliwie tłumaczy. Zresztą oboje rodzice bardzo mnie wspierają.

16-letni celebryta ma już konkretne plany na przyszłość. Zamierza kupić sobie luksusowe auto i znaleźć ładną żonę:

Chciałbym mieć dobre auto oraz ładną i mądrą żonę. Jakiś czas temu miałem kandydatkę, ale nie była jeszcze tą właściwą, więc szukam dalej.

_

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

_

Syn Steczkowskiej promuje swoją książkę: "Znajdziecie tam porady, jak być wyluzowanym człowiekiem"

Zobacz też:

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą