Wytatuowany 32-latek z Poznania promuje się w "Dzień Dobry TVN": "Do ingerencji skłoniła mnie chęć zaakceptowania siebie"

Towarzyszyła mu Veronica "Miss xRonix": "Kiedy będę gotowa też zamierzam wytatuować sobie całe ciało".

Obraz

Niedawno pisaliśmy o 32-letnim poznaniaku, który 85% swojego ciała zakrył tatuażami. Wspominaliśmy też o jego przyjaźni z Veronicą Carol Blades - "Miss xRonix", transseksualną miłośniczką modyfikacji ciała, która zasłynęła m.in. tym, że wszczepiła sobie czip, za pomocą którego łączy się z Internetem.

Wygląda na to, że TVN wiernie czyta nasze artykuły i - już nie po raz pierwszy - zaprosił do programu bohaterów naszego artykułu. W czwartek na kanapach w Dzień Dobry TVN zasiedli więc zarówno Adam, jak i Veronica.

Na dzień dobry Marcin Prokop, nie owijając w bawełnę, zapytał Adama jak wpadł na pomysł pokrycia swojego ciała na czarno i czy był akceptowany jeszcze przed wielką transformacją.

Obecna metamorfoza wynikała z wielu faktów - odparł. Na pewno było to atopowe zapalenie skóry, dwie choroby onkologiczne i schorzenia poonkologiczne i posterydowe. Byłem leczony za granicą, jednak część tych defektów skórnych nie została usunięta. Zakryłem to tatuażami, bardzo niedbale. Chęć zaakceptowania siebie na nowo skłoniła mnie do coraz dalszych ingerencji w skórę. W ten sposób zrodził się pomysł "black work'a".

Dorota Wellman zwróciła gościowi uwagę, że przy zapaleniach skóry kategorycznie nie powinno się jej tatuować.

Oczywiście, zgadzam się z panią - przyznał. Jako kosmetolog przestrzegam przed tym, i radzę skórę przeleczyć i wyleczyć. Na szczęście tusz nie miał żadnego wpływu na stan mojego zdrowia. To jest kwestia tylko i wyłącznie wizualna.

Zainteresowanie prowadzących wzbudziła też Veronica: Veronico urodziłeś się jako facet? Urodziłeś się w Kwidzynie. Byłeś tam akceptowany? - zapytał Prokop.

Wiesz, mówienie do osoby transpłciowej w dawnej formie nie jest do końca fajne - odpowiedziała Miss xRonix z nieukrywanym niesmakiem.

Przeprowadziłam się stamtąd do Poznania, później Krakowa i wylądowałam w Londynie - ciągnęła Veronica. Tam rozkwitłam. W jednym ze studiów tatuaży zostałam zwolniona za bycie "pe*ałem", wtedy postanowiłam, że pora się gdzieś wynieść. Poleciałam do Londynu 7 lat temu, tam przyjęli mnie do miejsca pracy w którym pracuję do dzisiaj. W Polsce nie było mi dobrze, a Londyn jest dużo bardziej tolerancyjny. Powiem szczerze, że dla mnie hejt się zupełnie nie liczy, nie interesuje mnie co inni sądzą na mój temat. Nie chcemy nikogo odstraszać a wszystkie ingerencje w ciało, które sobie zrobiliśmy były tylko i wyłącznie dla nas samych.

Zatroskana Wellman zapytała też Adama, czy pod tatuażami chciał się ukryć:

I tak i nie - odparł - Chęć zmiany jest głęboko w nas zakorzeniona. Kreuje pewien wizerunek, który jest uzewnętrznieniem tego co ja chcę przekazać. Zwykle ludzie reagują na mnie bardzo przyjemnie. Często zaczepiają i pytają mnie czemu sobie to zrobiłem a ja staram się im to cierpliwie wytłumaczyć.

Na koniec 31-latek przyznał, że nie zamierza poprzestać na 85% powierzchni skóry zakrytej tatuażami:

Zamierzam dobić do 95%, to długi i bolesny proces, który wciąż trwa.

Veronica wtórowała przyjacielowi:

Przeszłam juz parę zabiegów i aktualnie skupiam sie na operacjach plastycznych i rzeźbie ciała. Kiedy będę gotowa, też zamierzam wytatuować sobie całe ciało.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

**Gilon kpi z tatuaży Majdana: "Jak się tatuuje portrety partnerów, to potem są cyrki i usuwanie!"

**

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą