Wygląda na to, że to jednak nie koniec problemów muzyka, bowiem właśnie trafił on do więzienia. Co ciekawe, jego sytuacja nie jest wynikiem oskarżeń o molestowanie czy pedofilię, tylko... zaległych alimentów, których wciąż nie zapłacił swojej byłej żonie, Andrei Kelly. R. Kelly ma względem byłej żony dług w wysokości ponad 160 tysięcy dolarów i, zgodnie z zapowiedziami, nie opuści więzienia, dopóki nie uiści całej kwoty. Muzyk był podobno gotowy zapłacić Kelly 60 tysięcy dolarów, jednak sędzia uznał, że rozłożenie tej kwoty na raty jest niemożliwe.
_**To nie ja. Ja walczę o moje cholerne życie!**_ - wykrzyczał w pewnym momencie R. Kelly podczas wywiadu.
Jednocześnie skompromitowany muzyk, od którego stopniowo odcinają się prawie wszyscy w branży, zaapelował do mediów o "używanie zdrowego rozsądku". Myślicie, że sam powinien się zastosować do własnej rady?