Wspinając się na mur otaczający gmach sądu, kopnął mikrofon jednego z reporterów, a następnie jego właściciela. Odziany w swój ulubiony czarny kapelusik, przetoczył się przez dach swojego jaguara, wsiadł za kierownicę, nieomal potrącił pieszego podczas manewru wycofywania, a następnie odjechał