Waśniewskiej ucieczce pomogła... kochanka księdza?!
To u niejakiej Anny zostawiła telefon, który utwierdzał policję w przeświadczeniu, że nadal jest w Sosnowcu.
To u niejakiej Anny zostawiła telefon, który utwierdzał policję w przeświadczeniu, że nadal jest w Sosnowcu.