"Wprost" odpowiada żonie Durczoka: "Pytaliśmy go o MOBBING I MOLESTOWANIE w pracy"

467
Podziel się

"Kamil rzucił słuchawką i zakończył rozmowę... Nie zgadzamy się, że "musimy" poczekać na wyniki pracy komisji powołanej przez TVN."

"Wprost" odpowiada żonie Durczoka: "Pytaliśmy go o MOBBING I MOLESTOWANIE w pracy"

Artykuł Wprost o "ciemnej stronie Kamila Durczoka" wywołał skandal i sprowokował do zabrania głosu żonę szefa Faktów, z którą żyje od dawna w separacji. Marianna Dufek-Durczok dwa dni temu przerwała milczenie i postanowiła obronić swojego męża. W oficjalnym oświadczeniu nazwała dziennikarzy Wprost "psami gończymi tropiącymi ofiarę" i oskarżyła ich o "zniszczenie człowieka". Przekonywała też, że trzeba poczekać, aż sprawę wyjaśni komisja powołana przez TVN.

Tygodnik postanowił odpowiedzieć na te zarzuty. Redakcja broni się, twierdząc, że interesuje ją przede wszystkim sprawa molestowania i mobbingu w TVN-ie. Dziennikarze Wprost nie uzyskali podobno odpowiedzi na te pytania, bo Kamil Durczok rzucił słuchawką:

Z Kamilem Durczokiem rozmawialiśmy tydzień temu. Nie pytaliśmy o sprawy prywatne, bo te nas nie interesują. Nasz rozmówca rzucił słuchawką i zakończył rozmowę. Ponowne próby skontaktowania się z nim nie przynosiły rezultatu. Pytania, których nie zdążyliśmy zadać w rozmowie telefonicznej, przesłaliśmy mu więc mailem - czytamy.

W pytaniach przesłanych przez nas mailem nie ma ani jednego pytania o sprawy prywatne. Są jedynie pytania o mobbing i molestowanie seksualne w jego miejscu pracy. Za głęboko niesprawiedliwe uznajemy nazywanie nas "psami gończymi tropiącymi ofiarę", gdy w rzeczywistości upominamy się o prawa ofiar. Ofiar molestowania i mobbingu. Powtórzmy: ofiarami są osoby, które spotkaliśmy podczas pracy nad tekstem.

W dalszych punktach redakcja tygodnika zaprzecza też informacjom o "gorączkowym dzwonieniu po całej Warszawie i Śląsku w poszukiwaniu tematów do kolejnej publikacji".

3. Nie możemy się zgodzić z sugestią, iż z wyjaśnianiem sprawy, którą się zajmujemy, "musimy" poczekać na wyniki pracy komisji powołanej przez TVN. Odbieramy takie sugestie jako próbę opóźnienia naszej publikacji. To żądanie absurdalne - wszak gdyby nie nasze zainteresowanie tematem, komisja ta w ogóle by nie powstała. To my pokazaliśmy, iż jedna ze stacji telewizyjnych ma problem. To dzięki naszemu pierwszemu tekstowi, po kilku latach bierności, wreszcie zainteresowano się sprawą.

4. Ponadto nasza praca może dostarczyć komisji materiałów, na których zebraniu jak rozumiemy komisji zależy. Zakładamy, że wszystkim nam zależy na tym, by wskazać problem, rozwiązać go i sprawić by podobne sytuacje nie występowały w przyszłości. Niepokoją nas próby dezawuowania naszej pracy, gdyż mogą one zostać odebrane przez ofiary molestowania jako próba generalna przed dezawuowaniem ich własnych relacji, a nawet jako chęć ich zastraszenia i moralnego zaszantażowania.

5. Stanowczo zaprzeczamy, że "dzwoniliśmy gorączkowo po całej Warszawie i Śląsku w poszukiwaniu tematów do kolejnej publikacji”. Nie tropimy prywatnych wątków z życia pana Durczoka. Osoba szefa "Faktów" TVN interesuje nas wyłącznie w chwili, gdy pojawia się uzasadnione podejrzenie, iż mogło dojść do złamania prawa.

Ponadto, wbrew temu, co napisano w tekście zamieszczonym na stronie gazeta.pl, nie jest prawdą, że pytania wysłaliśmy w piątek - w rzeczywistości e-mail został wysłany dzień wcześniej. Nie jest też prawdą, że "zażądaliśmy odpowiedzi do 20.00". Zastosowana formuła była znacznie bardziej uprzejma i brzmiała - cytat: "Będziemy wdzięczni za odpowiedź do piątku, 20 lutego, godz. 20.00". Jest to związane z cyklem wydawniczym tygodnika.

Przypomnijmy, że kilka dni temu Piotr Majewski, współautor głośnego artykułu bronił decyzji o publikacji artykułu i twierdził, że policja niezbyt interesowała się sprawą.

KOMENTARZE
(467)
gość
5 lata temu
Komisja TVN, hehe dobre. Od lat tuszowali jego sprawki z molestowaniem jak któraś z kobiet chciała iść do sądu.
Ania
5 lata temu
Nawet sławni muszą ponieść konsekwencje
gość
5 lata temu
jakieś ziarno prawdy jednak musi w tym wszystkim być!!! poczekamy - zobaczymy, czy się tym zajmą czy zmiotą pod dywan
gość
5 lata temu
Walka o godne alimenty wymaga poświęceń
gisia
5 lata temu
Jest bardzo zle . Zrobilo sie powaznie nie da sie teraz wykrecic i zapomniec
Najnowsze komentarze (467)
lizus
5 lata temu
Żonę to ma po prostu z******tą. Takich kobiet już dziś nie ma. Pani Marianno jest Pani wielka i to co Pani robi zasługuje na podziw. Po nocy zawsze przychodzi dzień, a po burzy spokój. Pokonaliście raka i przez to też przejdziecie, bo jak mówią co nie zabije to tylko wzmocni. Podziwiam i życzę powodzenia
karina
5 lata temu
a kogo to obchodzi czy on dmuchaną lalke ma czy kury gania ma być dobry w tv a co on robi po pracy to mnie .........
gość
5 lata temu
Michał Majewski, a nie Piotr Majewski. Pudel, błąd za błędem
Kris
5 lata temu
Kim jest ten facet z okładki w długiej sukni któremu Durczok patrzy na klatę?
gość
5 lata temu
I gdzie ten Durczok patrzy. Jakoś bardzo przyciąga go kobiecy biust, że nie może się powstrzymać. Dobrze, że pani Werner jest dużo wyższa, więc facet ma na wprost to co go tak bardzo interesuje u koleżanki z pracy.
gość
5 lata temu
proponuje nie czytać gazet i nie oglądać telewizji tam jest wielkie zbiorowisko idiotów
gość
5 lata temu
teraz zona dostanie za malo alimentów i o to jej glównie chodzi. teraz trzeba bedzie ubierac sie w lumpexie niestety
gość
5 lata temu
Durczok czyta to w stringach.
gość
5 lata temu
Ziarno prawdy...Patrzcie tylko na Durczoka na zdjęciu z Anitą Werner. Patrzyłby jej nawet w oczy, gdyby nie fakt, że na wysokości jego oczu to ona biust posiada;>
gość
5 lata temu
Wprost to szmatławiec
gość
5 lata temu
Jeżeli ona uważa że Durczok jest nie winny, to ona nie jest warta funta kłaków.
gość
5 lata temu
A przepraszam bardzo,nawet jeśli nie da się oskarżyć go o molestowanie to za posiadanie kokainy i innych narkotyków nie odpowie?
gość
5 lata temu
Zobaczcie na trzecie zdjęcie od dołu - czy wzrok Durczoka nie mówi wszystkiego?
AGA
5 lata temu
Nie wierzę, żeby Kamil to zrobił... Pewnie
...
Następna strona