Znamy już laureatów 18. edycji Polskich Nagród Filmowych. Najlepszym polskim filmem wybrano Body/Ciało. Produkcja zdobyła 4 statuetki w najważniejszych kategoriach - za reżyserię dla Małgorzaty Szumowskiej i role pierwszoplanowe dla Mai Ostaszewskiej oraz Janusza Gajosa. Weteran polskiego kina odebrał także w tym roku Orła za całokształt twórczości z rąk wicepremiera Glińskiego, który wychwalał jego role. Wspomniał też o swoim wypadku na motocyklu z czasów, kiedy był... kaskaderem.
Niespodziewanie bohaterką wieczoru okazała się również Kinga Dębska, reżyserka i scenarzystka filmu Moje córki krowy, która wychodziła na scenę aż trzykrotnie. To jest taki mój wieczór - powiedziała wyraźnie zaskoczona.
Galę wręczenia Orłów 2016, potocznie zwanych „polskimi Oscarami” prowadził Michał Sufin, który swoimi dowcipami wywoływał częściej konsternację niż gromki śmiech. Kazał klaskać ludziom na słowo orgazm (!), co wywołało wręcz zniesmaczenie na widowni. W ramach przerywników publiczność "zabawiała" Matylda Damięcka. Nie wiadomo, dlaczego, tradycyjnie już, nie zatrudniono Grażyny Torbickiej - albo oszczędzono, albo ukarano ją za komentarz, na który pozwoliła sobie przy prowadzeniu ostatnich Paszportów Polityki, transmitowanych przez TVP. (Zobacz: Torbicka w czerwonej sukni na Paszportach Polityki (ZDJĘCIA))
Podczas ceremonii kilkukrotnie komentowano sytuację polityczną. Prezydent Polskiej Akademii Filmowej, Dariusz Jabłoński zaczął od apelu do wicepremiera Glińskiego, by "strzegł swobody polskiego filmu". Maciej Stuhr, wręczając statuetkę dla najlepszej aktorki drugoplanowej w formie przejęzyczeń przemycił aluzje do sprawy byłego prezydenta Wałęsy, Polaków gorszego sortu, słynnej opony, a nawet tupolewa... Aktor nie zdobył nagrody za swoją kreację w filmie Excentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy. Pod koniec wieczoru prezydent Akademii zwrócił się wraz z zebranymi z apelem o uwolnienie bezprawnie więzionego przez Putina ukraińskiego reżysera Olega Sencowa.