Minęły już dwa miesiące od wpadki Borysa Szyca, który został przyłapany na prowadzeniu samochodu po pijaku (ciekawe ile razy wcześniej mu się upiekło...). Tak jak sądziliśmy, zostało mu to wybaczone. Nic dziwnego - jest w końcu sławny i przystojny. Takim ludziom wolno więcej. Nie szkodzi, że mógł spowodować wypadek i kogoś zabić. Szyc czuł się na tyle pewny siebie, że nawet publicznie naśmiewał się z tego incydentu.