Jako kolejny o swoją posadę obawia się prowadzący Familiady, Karol Strasburger. Losy całego programu rysują się zresztą niepewnie. Show jest emitowany bez przerwy od 22 lat. Nie wiadomo jednak, czy w tym roku znajdzie się w jesiennej ramówce.
Mam nadzieję, że niezależność mojego programu jest przez władze TVP zauważana - komentuje w Fakcie. Jeśli ktoś nagle uzna, że mu się to nie podoba i mój program spadnie z anteny, to będzie mi przykro. Wierzę, że we wrześniu podpiszemy jednak umowę.
Dotychczasowy kontrakt Strasburgera właśnie się skończył. Aktor liczy na jakieś propozycje ze strony nowych szefów, ale do tej pory nikt z nim nie rozmawiał.
Na swoją pozycję, ciężko pracowałem dwadzieścia parę lat. I bardzo chciałbym, żeby ta praca została uszanowana. Nie jestem prorokiem i nie mogę mówić co ze mną będzie, ale mam nadzieję, że będzie dobrze. Nie występuję przeciw nikomu. Występuję tylko za jakością i za tym, co przez wiele lat wspólnie wypracowaliśmy. Należy to szanować!